nowy adres

1/02/2011

Janusz Godlewski, krawiec męski.






W Warszawie jest podobno 100 krawców z czego 50 należy do cechu. Pewnie nie każdy z nich ma swój zakład i świadczy usługi szycia miarowego, ale liczby pokazują, że w blogu dotknąłem jedynie czubka góry lodowej. Dotarłem do zaledwie kilku zgodnie z założeniem, że będę pisał tylko o rzemieślnikach, z których usług korzystałem i mogę pokazać efekt zamówienia. 

Zmieniam taktykę. Przez 50 zakładów nie przejdę. Mam swoich sprawdzonych krawców i będę się ich trzymał (to samo doradzam czytelnikom). Inne ciekawe adresy będę jednak opisywał „na sucho“ i zaznaczał na mapie zieloną pinezką. Pierwsza próba takiego review dzisiaj (wpisu na temat Rudolf & Co. nie liczę bo to jednak była sprawa dość wyjątkowa).  Zobaczymy jak się to sprawdzi. 



Adres zakładu Janusza Godlewskiego wypłynął gdzieś na forum.bespoke.pl. Polna nie leży na trasie moich zwykłych peregrynacji, zakład dotychczas nie był mi znany.  Nie zamierzałem składać zamówienia więc przyszło mi zorientować się w jakości usług firmy „na oko“. Od wejścia czuć znany z innych zakładów klimat. Zdaje się, że to miejsce gdzie podrzuca się spodnie do zacerowania, a nie zakład luksusowego szycia na miarę. Tu zatrzymał się czas. Ten, powszechny wśród krawców,  rozpaczliwy brak dbałości o wygląd zakładu i reklamę, odpowiada chyba za niski prestiż zawodu. Polscy krawcy sami ustawiają się poza konkurencją. Naprawdę bogata klientela ciągle wydaje pieniądze za granicą albo w luksusowyh butikach zagranicznych marek.  Do takich miejsc jak to nie dociera. 

Kiedy przedstawiłem się rzemieślnikowi jako autor bloga, grzecznie podziękował, że nie jest zainteresowany „kupnem reklamy“. Nie zrozumcie mnie źle. Nie próbowałem niczego sprzedać. Z jakiś powodów taka sama reakcja spotyka mnie w wielu zakładach. „Internet, chce o panu napisać, prowadzę stronę o stylu“- te słowa powodują nieprzyjazną czujność. Łamanie lodów trwa długo. Swoisty rekord ustanowił tu Jan Wielądek. Muszę długo przekonywać, że na pewno niczego nie chcę sprzedać, wręcz przeciwnie, może coś kupię.  Z panem Januszem też musieliśmy się chwilę oswoić. 


Na ścianach wiszą dyplomy mistrzowskie, a szybka rozmowa z krawcem przekonuje, że mamy do czynienia z fachowcem lubiącym konkrety, a nie miglancem sprzedawcą. Nikt nam tu nie wmawia, że „teraz panie wszyscy kleją“. Ale po kolei. Pan Godlewski jest w zawodzie od 61 roku. Wtedy poszedł do terminu. Tytuł mistrzowski ma od 85 roku. Ma więc duże doświadczenie. Na Polnej szyje się garnitury, ale też fraki, smokingi i żakiety. Pan Janusz ze smutkiem przyznał, że nie pamięta nawet kiedy wykonał ostatni żakiet. Smokingi i fraki szyje najczęściej dla artystów. 


Krawiec pracuje według starej szkoły. Używa płóciennych wkładów. Wkłady barkowe jakie widziałem wydawały się niezłej jakości. Jeśli trzeba (na przykład jeśli klient życzy sobie naturalnych ramion) krawiec sam formuje wkłady. Fronty pikowane są ręcznie. 

Krawiec najczęściej wykrój rysuje bezpośrednio na materiale, formę stosuje tylko w przypadku trudnych figur lub przy wzorzystym materiale. 


Miałem okazję przyjrzeć się marynarce tweedowej wykańczanej właśnie dla klienta. Poziom wykończenia był naprawdę wysoki, widać dbałość i szczegóły. Dopasowania oczywiście nie sposób ocenić, ale pan Godlewski przekonywał mnie, że krój u niego jest dopasowany jeśli figura klienta na to pozwala. Mi podobały się ramiona, otwarty dół. Konstrukcja kołnierza była dość tradycyjna i przy zamówieniu pewnie prosiłbym o nieznaczne podniesienie kozerki. 

W zakładzie do wyboru materiały Dormeuil i Scabal, czyli klasyka gatunku. Ja zakochałem się w kuponie tweedu Dormeuil, który krawiec właśnie miał. Niestety nie chciał sprzedać samego materiału, a to znaczy, że ta piękna krata ciągle jest na Polnej i czeka na szczęśliwego nabywcę. 


Generalnie zakład wygląda na godny zaufania. Na tyle na ile jestem w stanie to ocenić. 

Czas oczekiwania na realizację zamówienia to od 4 do 6 tygodni. W tym dwie przymiarki (podobnie jest na przykład w Gest Modzie, u Zaremby czy Żukowskiego trzeba się przygotować na co najmniej 3 przy pierwszym zamówieniu).

Strony estetycznej i stylu pracy krawca nie jestem w stanie ocenić jednak ogólne wrażenia mam dobre. Mam nadzieję, że znajdą się tu klienci Pana Godlewskiego i rozwiną wpis w komentarzach. 

Janusz Godlewski, krawiec męski
Ul.Polna 22,
Tel. 22 825 56 54

16 komentarze:

studebaker pisze...

Niestety prawdziwi rzemieślnicy zmienią stosunek do internetu dopiero gdy zawita do nich klient i zapytany skąd dowiedział się o zakładzie powiemy, mu, że z sieci. Macaroni pisząc o tym wyświadczas niebywałą przysługę i być może prawdziwe zakłady krawieckie nie znikną z pejzażu naszych miast

Anonimowy pisze...

A jak wygląda cenowo zamówienie marynarki lub garnituru u Pana Godlewskiego? Nie chodzi mi o konkretne ceny, ale o porównanie do konkurencji?

Dr Kilroy pisze...

No, no, ciekawe. Jeśli cena nie jest zbyt wysoka, to wypróbuję tego pana w moim pierwszym bespoke. :)

Pozdrawiam, Dr

Anonimowy pisze...

macaroni, dzięki temu podejściu krawców do marketingu można znaleźć kogoś z sensowną ceną, np. za 800 złotych za igłę, gdzie pracownia również wygląda jak punkt łatania i cerowania, ale robota na płótnie, żadnych propozycji klejenia. Gdyby bogaci zamiast jeździć do Londynu czy Włoch szyli więcej u nas, ceny by skoczyły, a mi znowu zostałaby Intermoda i Vistula na przecenach. Tak więc są jakieś plusy niechęci do marketingu :-)

Anonimowy pisze...

Macaroni, czy kozerka w szarej marynarce (na 5 zdjęciu) także być podnosił? Wydaje się być w porządku.
Bartek
PS. Co ze spodniami od Salvatore Amborosi:) ?

Anonimowy pisze...

Onegdaj, niezrzeszonych w cechach zwano partaczami, więc dyplom mistrzowski powinien budzić zaufanie u klienta. Nie wiem, czym się legitymują ludzie z Rudolf & Co. czy Kris Tailor z siedzibą w hotelu Mariott. Poza tym klientów biznesowych podbierają krawcom z mistrzowskimi dyplomami firmy Cafardini (MTM na tkaninach Holland & Sherry) czy MTM Scabala we Wrześni. Z własnego, krakowskiego podwórka, podzielę się informacją, że 200 m od pracowni bardzo drogiego Turbasy, krawiec zrzeszony w cechu szyje garnitury za 1200 zł. Nie brzmi to nazbyt zachęcająco dla ewentualnego narybku. Natomiast jeśli ktoś szuka cesarskiego blasku przy składaniu zamówienia, to powinien udać się w podróż do Wiednia (ceny jednak z innej planety).

Pozdrawiam,
Krakuss

Anonimowy pisze...

Krakusie - mógłbyś przybliżyć lokalizację tego krakowskiego krawca? Od dłuższego czasu bezskutecznie próbuję coś znaleźć w Krakowie...

pozdrawiam
Tomek

damiance pisze...

O ile pamiętam za garnitur 2 częściowy - samo szycie - trzeba zapłacić ok. 2000-2500

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Do usług: Andrzej Kucia, św. Gertrudy 8, tel. (12) 422-68-90. Tutaj korzystam tylko z drobnych usług - szybko, tanio i solidnie. Niektórzy klienci trafiają jednak z poważniejszymi zadaniami, np. poszerzaniem nazbyt - ich zdaniem - wytaliowanych garniturów z pracowni Turbasy. Jest jeszcze Zakład Krawiecki "Lord" - Bolesław Włudyka, Rzeźnicza 1, zrzeszony w cechu, który szyje togi, garnitury itd. Strona internetowa: http://www.lord-krawiec.nazwa.pl/. Tyko ze słyszenia wiem jeszcze o Kazimierzu Wyrobie, Pl. Dominikański 2, ale nie wiem czy jest jeszcze czynny w zawodzie.

Krakuss

Anonimowy pisze...

Uzupełnienie: Kazimierz Wyroba, tel. (12) 421-33-93, praktykę zaczął u Józefa Turbasy w 1951 r., mając 14 lat. Ubierał amerykańskich i francuskich konsulów, rezydujących w Krakowie. Dalsze informacje na temat rzemieślników zrzeszonych w krakowskich cechach pod tym linkiem:
http://www.izba.com.pl/cechy.shtml

Jescze po wojnie działało w Krakowie 1200 krawców, i niestety nie wierzę, aby ten fach znów się odrodził.

Krakuss

Anonimowy pisze...

Przy okazji spaceru ustaliłem, że adres na Placu Dominikańskim 2, to już historia.

Pozdrawiam,
Krakuss w kapeluszu

Anonimowy pisze...

Jestem klientem Pana Godlewskiego, choć od razu muszę podkreślić, że niczego u niego nie szyłem, jedynie kilkakrotnie dokonywałem poprawek. Z poziomu usług jestem więcej niż zadowolony. Wszystko zrobione jest bardzo porządnie. Poza wszystkim jest to przeuroczy, interesujący człowiek.
Co do szycia na miarę, o którym rozmawiacie, pozwolę sobie jednak na pewną (subiektywną) spekulację intelektualną. Otóż, primo, wydaje mi się, że szycie u Pana Godlewskiego może być świetnym rozwiązaniem dla kogoś, kto dokładnie wie czego chce i potrafi to wytłumaczyć krawcowi. Secundo, będzie to raczej wybór dla klienteli konserwatywnej w swych gustach. Co do cen, to mam wrażenie, że jest to raczej górny niż dolny kraniec przedziału, o którym napisał wyżej damiance (mam na myśli cenę za szycie garnituru dwuczęściowego). Cóż, czynsze na Polnej do niskich nie należą.
Pzdr horny

Anonimowy pisze...

Wg tej klasyfikacji klan Rubinacci to "miglance sprzedawcy"...

Macaroni Tomato pisze...

Celny strzał :) Ale jednak nie. Nie każdy sprzedawca jest miglancem.

Anonimowy pisze...

Bardzo rzetelny krawiec. U Pana Janusza Godlewskiego przerabiałem dwa garnitury, potrafił skutecznie ograniczyć swoją rolę i zamiast iść w udziwnienia, dokonwał jedynie niezbędnych zmian, tak że garnitury wyglądają świetnie. W porównaniu do Mystkowskiego, który poprzednio zajmował się moimi przeróbkami, znacznie mniej ingerował w strukturę garnituru - wziął przez to 4 razy mniej $. A efekt jest znacznie lepszy.

makak pisze...

Byłem dzisiaj u Pana Godlewskiego porozmawiać nt. dokonania niezbędnych poprawek garnituru RTW (skrócenie spodni i rękawów marynarki). Rozmowa była bardzo miła. Pan Godlewski pomógł mi w ustaleniu co i jak należy zrobić. Przy okazji zapytałem o cenę uszycia garnituru i spodni - tak więc garnitur to wydatek rzędu 3000 zł + koszt materiału, uszycie spodni kosztuje zaś 600 zł. Osobiście, ze względu na ograniczony budżet, pozostaję na razie przy zleceniu poprawek za stówkę :)