nowy adres

12/12/2010

Gest Moda po raz drugi.


Moje pierwsze zamówienie w Gest Modzie miało miejsce jakieś półtora roku temu. Łezka się w oku kręci… Pierwsze zamówienie bespoke i związane z tym emocje. Widzę je czytając tamten wpis. Może odrobinę za dużo w nim entuzjazmu związanego z pierwszym razem.

O umiejętnościach panów Mazurczaka i Trzaski zawsze miałem dobre zdanie. Jednak pod tamtym wpisem zebrało się dużo negatywnych opinii. Przyznam, że gdybym dziś zamawiał garnitur zadbałbym o to, by był bardziej dopasowany. Zadbałbym też o lepsze zdjęcia…

W każdym razie, postanowiłem odwiedzić pracownię na Ordynackiej jeszcze raz. Jak dziś wyjdzie zamówienie z tej firmy? Krawcy ci sami… klient tak jakby inny.



Okazja się nadarzyła świetna. Zamówiłem tweed na stronie smithfabrics.com jednak przez pomyłkę zamiast białej kraty na szarym tle dostałem drobną szarą jodełkę. Szkocka firma przysłała kraciasty tweed parę dni później(trafił prosto do pracowni Sebastiana Żukowskiego), a jodełkę dostałem w ramach przeprosin za zamieszanie.

Omawiając styl z krawcami wiedziałem, że chcę marynarkę dość dopasowaną i krótką, żeby współgrała z moimi ulubionymi włoskimi spodniami.  Poprosiłem też o delikatne poszerzenie wyłogów i butonierki. Zostało to zrobione ale rozsądnie, bez ekstrawagancji.  Zależało mi na miękkiej konstrukcji, małym wypełnieniu ramion. Pan Stanisław śmiało zaoferował, że marynarka zostanie uszyta tylko na jednej warstwie płótna.


Przy okazji starałem się podpatrzyć co zmieniło się w  firmie. Myślę, że jest jedna ważna zmiana. Dawniej w Gest Modzie klient dostawał klejonkę jeśli wyraźnie nie poprosił o cnavas. Dziś jest na odwrót. Szyje się tam na płótnie chyba, że (z niezrozumiałych dla mnie powodów) klient poprosi o klejonkę. Różnicy w cenie nie ma. Panowie przyznali, że coraz więcej klientów jest świadomych różnicy między tymi dwoma metodami szycia. Powoli wiedza konsumentów wymusza wyższy standard pracy. Takie głosy dochodzą mnie zresztą z różnych pracowni.

Realizacja zamówienie poszła ekspresem. Lubię to bardzo w pracy z Gest Modą, tu na pierwszej przymiarce mamy już przytwierdzone rękawy i kołnierz. Potrzebne są zazwyczaj tylko dwie przymiarki (w przeciwieństwie do 3 zazwyczaj stosowanych przez innych krawców). Oczywiście w moim przypadku sprawę ułatwiał fakt, że było to drugie zamówienie i karton z moim wykrojem spoczywał w archiwum firmy.

W końcu marynarka była gotowa. Na razie nie ma sobie równych w mojej szafie (wśród zimowych marynarek), ale konkurencja już kończy się szyć…

Gest Moda, Stanisław Mazurczak i Eugeniusz Trzaska,  ul. Ordynacka 11.
tel. 22 826 84 39

28 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie za krótkie spodnie ?

Anonimowy pisze...

hmmm... szczerze mówiąc, mam mieszane wrażenia. Jakoś tak już jest, że bardzo podobają mi się Twoje marynarki, natomiast spodnie już nieco mniej. Spodnie w tym zestawie wydają mi się nieco za krótkie. Zakładam, że: 1. taki był zamierzony efekt (odsłonięty cały but, łącznie z cholewką) 2. wypadek przy pracy :-). Wiadomo, że są różne opinie nt długości spodni, jest to temat rzeka, zresztą sam o tym pisałeś w jednym z wpisów. Dla mnie osobiście ideałem jest, gdy nogawka opiera się lekko na bucie, nie tworząc jednocześnie załamań i od dołu do góry mamy równiutki nie załamany kant. Chciałbym jeszcze zapytac o Twoje zdanie nt krawieckich przeróbek ubrań z wieszaka. Odp nasuwa się sama, ale jest wielu (bardzo wielu) ludzi którzy z obawy albo dziwnego uporu (np widocznie spodnie muszą byc nieco dłuższe skoro tak są uszyte) chodzą w za dużych bądź za małych ubraniach.

Macaroni Tomato pisze...

Spodnie przywiozłem z Włoch. Zamawiam teraz podobne. Będą takie same albo najwyżej 1 cm dłuższe. Według polskich norm ciąglę będą za krótkie. Według mnie jest ok. Zwłaszcza, że w ciągu dnia zjeżdżają na biodrach i nie są już tak ekstremalnie krótkie.

Mr. Vintage pisze...

Proporcje marynarki i spodni są bardzo dobre. Fajnie, że zdecydowałeś się na szersze wyłogi.

Jeśli chodzi o długość spodni, to spodziewam się tutaj krytyki, ale jak sam napisałeś: "Według polskich norm ciągle będą za krótkie". Mam podobną opinię, zresztą w moim ostatnim wpisie na blogu też pojawiły się opinie o za krótkich nogawkach. Według mnie, Twoej spodnie mogłyby być dłuższe 1 cm.

Przyznam szczerze, że na zdjęciu te spodnie nie wyglądają na szerokość dołem 19cm, wyglądają na szersze.

Anonimowy pisze...

To na początek komplementy: Marynarka świetna, kolorystyka koszuli kapitalna - znakomicie ożywia całość. Buty także niczego sobie. Choć ten wysoki połysk obuwia utrzyma się tylko jak chodniki są odśnieżone, a właściciel porusza się głównie samochodem.

Taka krótka nogawka spodni to dla mnie raczej przykład włoskiego dandyzmu niż męskiej elegancji w stylu brytyjskim. Rzecz gustu. Podejrzewam że świadomie wybrałeś styl włoski.

Swoją drogą musiało być Tobie zimno podczas sesji zdjęciowej. Ciężka dola modela:)

Zaki

Anonimowy pisze...

Ta dlugosc spodni dominuje na wloskich ulicach czy takie rozwiazanie przyjmie sie w Polsce? raczej watpie bo jestesmy bardziej konserwatywni od Wlochow w kwesti naszej garderoby.
parmigiano

Macaroni Tomato pisze...

Oczywiście płaszcz zrzuciłem do zdjęć. Dzięki za troskę.

Anonimowy pisze...

Pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a na mnie ta stylizacja zrobiła bardzo dobre wrażenie przy pierwszym rzucie okiem. Po bliższej analizie też nie ma się do czego przyczepić. Zwłaszcza marynarka wygląda świetnie.

Anonimowy pisze...

Macaroni, obiecałeś wpis o spodniach od Salvatore Ambrosi. Już dawno powinny być na miejscu, a my nadal o nich nic nie wiemy. Bardzo jestem ciekaw, jak układa się ich nogawka (pamiętam, że miała mieć 19cm). Czekamy i trzymamy za słowo.
B.

Macaroni Tomato pisze...

Wiem, wiem. Pamiętam. Wpis o spodniach będzie. Na razie parę słów o Ambrosim można przeczytać w Fashion Magazine gdzie mój tekst (i zdjęcia) z Neapolu.

Anonimowy pisze...

Jeśli ktoś lubi dodatkową wentylację zimą, to krótsze nogawki są najlepszym rozwiązaniem.

Anonimowy pisze...

Witaj, całosć wygląda bardzo dobrze. marynarka pięknie prezentuje, odszyta znakomicie. mam wrażenie, że trochę cieńszy krawat dodałby jeszcze lekkości... Ale stylizacja zimowa bardzo udana.

Anonimowy pisze...

Generalnie bez rewelacji, poprawnie ale bez zachwytu.
Zastanawia mnie sens takich zdjęć. Jeśli chciałeś pokazać spodnie i marynarkę, to trzeba było zrobić zdjęcia w pomieszczeniu, a tak wygląda to komicznie, bo za Tobą widać panią w "stroju syberyjskim", a Ty dzielnie stoisz w marynarce. Trzeba było pokazać płaszcz, rękawiczki itp., no chyba że się tego wstydzisz.

Macaroni Tomato pisze...

Zdjęcia we wnętrzach wychodzą fatalnie ze względu na światło. Tylko dzienne (albow profesjonalnym studio) daje gwarncję odwzorowania kolorów.

Anonimowy pisze...

Jeżeli już jest mowa o zdjęciach to prawidłowe proporcje sylwetki uzyskuje się gdy obiektyw aparatu znajduje się na wysokości pasa lub troszeczkę wyżej. Najlepiej jak osoba fotografująca przyklęknie podczas robienia zdjęć. Inaczej rezultat jest taki jak na ostatnim zdjęciu, czyli nienaturalnie wydłużony tułów i krótkie nogi.

Anonimowy pisze...

Czytałem w Fashion Mag. i zaciekawiło mnie w jaki sposób straciłeś telefon. Przybliżysz trochę szczegółów? :)

Macaroni Tomato pisze...

To nie jest kronika kryminalna.

Anonimowy pisze...

Niby nie kronika kryminalna, ale opis nie brzmi zachęcająco. Jeżeli straciłeś telefon przez swoją nieostrożność, to ok. Ale jeżeli podeszli miejscowi i poprosili żebyś oddał, to znaczy, że raczej do pracowni nie ma co jechać nawet po najlepsze spodnie, bo można wrócić z kosą pod żebrem... Robi to trochę różnicę.

Anonimowy pisze...

O ile się dobrze orientuje, to tweedy w swojej ofercie mają jedynie Zaremba & Kamiński w Warszawie (drogi Holland & Sherry, ale brak w próbniku kratek) i Turabasa w Krakowie (ten ostatni również archiwizuje formy swoich klientów). Natomiast nowa marynarka prezentuje się na Tobie korzystnie.

Pozdrawiam
Krakuss

Anonimowy pisze...

Witam!
Czy mógłby Pan zamieścić na blogu lub podesłać na mojego maila ( ksimon11@wp.pl ) zdjęcie tych spodni ale pokazanych od tyłu ? Zawsze wydawało mi się że przez taką długość dziwnie się układają na tyle.
pozdrawiam
marcelo

Macaroni Tomato pisze...

Anonimowy.
Uspokajam- Neapol jest bezpiecznym miastem. Po spodnie warto się wybrać.

Krakuss
Tweedy ma chyba każdy krawiec oferujący Scabala czy Dormeuil. Nie tylko krawcy jakich wymieniłeś.
Probnik smithfabrics dałem Żukowskiemu.

Anonimowy.
O spodniach będzie wpis. W nim zdjęcia, róźnież z tyłu.

Anonimowy pisze...

W Neapolu panuje ponad 40% bezrobocie wśród młodych ludzi, więc przestrzega się turystów, np. przed noszeniem wartościwoych zegarków, ale to tylko potencjalne zagrożenie. Będąc w Neapolu nie można zapomnieć o zakupie koszul i krawatów.

MT, dziękuję za info o tweedach ze Scabala i Dormeuila (nie widziałem tych próbników u w/w krawców).

Krakuss

Anonimowy pisze...

zdjęcia w plenerze mają przewagę, po pierwsze - naturalnego światła, po drugie - możliwości ustawienia aparatu w odpowiedniej odległości. na pewno nie razi mnie widok garnituru w zimowym krajobrazie. możnaby co najwyżej zastanowić się nad dobraniem ciekawego tła.

zaletą krótszych spodni jest możliwość wyeksponowania pięknych butów :)

pozdrawiam
andershep

Anonimowy pisze...

Niestety, w wykazie tkanin na stronie Dormeuila nie znalazłem tweedów w ofercie:
http://www.dormeuil.com/cloth/en/index_tissus.php?genre=2&ordre=costumes%20desc&debut=0#

Krakuss

Korbalian pisze...

Szkoda, że na StyleForum ta marynarka została prawie niezauważona.

Anonimowy pisze...

Gratuluję artykułu w RP!

Anonimowy pisze...

piekna marynarka, po prostu piekna. Idealny kolor, wzorek, dopasowanie. Zazdroszcze

Anonimowy pisze...

Ciekawy blog, ale zdjęcia kiepskie. Niestety czytelnicy nie widzą tego co Pan i może to pozosawić u nich pewnien niedosyt. Co do postu "Zdjęcoa we wnętrzach", to muszę sie nie zgodzić. Odwzorowanie kolorów zależy od poprawnych ustawień balansu bieli w zależności od temperatury światła. Polecam unikać flasha w pomieszczeniach i pokombinować coś ze statywem bądź innym "punktem zaczepienia". Światło flesha powoduje powstawanie ostrych cieni, tak jak by drugiego obrysu sylwetki. Wielce niepożądany efekt. Rady jednego z blogerów odnośnie stylu zdjeć (brak twarzy i różne pozy), dały bardzo pożądane skutki. Miło było by widzieć Pana uśmiech, ale łatwiej się skupić i docenić kroje i kolory jeśli zdjęcia są ucięte.

Pozdrawiam
Paweł