nowy adres

7/19/2010

„Tuning“.


Krawaty ozdabiane małą wyszywaną kropką widywałem w Mediolanie 3 lata temu niemal wszędzie.  Sklepy oferowały wyszywanie kropek na gładkich krawatach. Wystarczyło wybrać nić, a krawat po „tuningu“ był gotowy następnego dnia.

Myślałem, że trend upiększania krawatów jest chwilowy i szybko przeminie, jednak wygląda na to, że ma się dobrze. To zdjęcia z ostatniego Pitti. Kolorowa kropka wygląda świetnie. Jest jak mrugnięcie okiem. Żart, który nie burzy całości.


Z kolei ozdoba na krawacie Lino mnie nie przekonuje. Mam nadzieję, że większe wyszywanki nie stały się nowym trendem.

4 komentarze:

Mr. Vintage pisze...

Lino większośc swoich krawatów tak ozdabia, może ta "siódemka" to dla niego jakiś symbol.

PWG pisze...

Mnie tunning chyba nie przekonuje, natomiast pierwsza fotka - genialna. :)

Anonimowy pisze...

a ta pierwsza, to nie jest przypadkiem krzywo wpięta szpilka?

Anonimowy pisze...

Zawsze się zastanawiałem: czy te różne perły, kamyczki przypinane do krawatów to też tego typu rodzaj ozdoby? Czasami spotyka się się w starym, włoskim stylu ubioru