nowy adres

4/05/2011

Bawełniany garnitur.




Bawełniany garnitur pod każdym względem ustępuje wełnianemu. Bawełna gniecie się niemiłosiernie i nie sposób utrzymać jej w nienagannym stanie. Kanty na spodniach krótko się trzymają. Materiał bawełniany nie zapewnia ochrony przed chłodem, jednak nie nadaje się na lato bo jest bardzo ściśle tkany i mało przewiewny. Bawełna jest bardzo nietrwała, więc mimo niższej ceny materiału, garnitur jest de facto bardzo drogi. Nie wiadomo gdzie i kiedy go nosić bo jest bardzo nieformalny.



Dlaczego więc rozważam zakup czegoś tak nieprzydatnego i pozbawionego sensu ? Bo bawełniany garnitur jest piękny i świetnie będzie pasował do mojej garderoby. Uwielbiam jego nieformalny, lekko rozchełstany charakter. Tak już mam, że lubię nosić garnitury, ale mój zawód i tryb życia nie wymaga niczego więcej niż pary dżinsów i t-shirtu. Garnitur noszony w możliwie nieformalny sposób jest więc moją idee fixe.

Że się gniecie? Świetnie. Że w nim zimno? Założę sweter. Że ciepło? Nie będę wychodził z klimatyzowanych pomieszczeń. Że drogi? Jakoś to przełknę. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

14 komentarze:

Dr Kilroy pisze...

Macaroni, skoro już wspomniałeś o letnich garniturach - jakie, najlepiej jak najbardziej formalne, materiały polecasz na garnitury letnie? Przepraszam za pewne zejście z tematu. ;)

Pozdrawiam, Dr

Macaroni Tomato pisze...

Cierpliwości, o letnich garniturach będę szczegółowo pisał przy okazji planowanego zamówienia. Materiał już jest..

Dr Kilroy pisze...

Miło mi to słyszeć. ;) Zważając na me upodobanie do strojów jak najbardziej formalnych, ubiory letnie są problematyczną kwestią.

Pozdrawiam, Dr

Arthur pisze...

Pierwszy raz nie moge sie zgodzic z opinia Wojtka.
Wszystko zalezy od splotu materialu, grubosc wlokna, jego jakosci (najlepsza bawelna pochodzi z plantacji w Delcie Nilu).
Sa firmy, ktore robia mieszanki bawelny z lnem, jedwabiem, konopiami.
Najlepsza firma, ktora produkuje bawelne na garnitury jest wloska CANEPA.

bea pisze...

Na pierwszym zdjęciu Geoarge Cortina.... uwielbiam jego nonszalancki styl.
Lekko rozchełstany garnitur ma niewątpliwie swój ogromny urok.
Kojarzy mi się z latem, kawiarnianym gwarem, zapachem bazylii i smakiem dobrego wina.

Problem tkwi jedynie w znalezieniu odpowiedniej pralni,
gdzie nie wyliżą go na liść selera:)

Anonimowy pisze...

Świetne garnitury, szczególnie jeśli dodać do nich brązowe a w szczególności zamszowe buty. Podobały mi się modele, które prezentowałeś w drugim nagraniu w Dzień dobry TVN. Możesz powiedzieć jaki był to model butów?

Falk pisze...

A mnie się ten koncept podoba z odwrotnego powodu: prawdopodobnie praca będzie wymagała ode mnie chodzenia w garniturze na co dzień. Jestem człowiekiem przekornym i wyjątkowo nie lubię, jak mi się coś narzuca, więc swobodniejszy bawełniany garnitur byłby akurat dla mnie, w znaczeniu: "Ale o co chodzi? Garnitur to garnitur".

Anonimowy pisze...

Hmm, zwykle jak w firmie dress code jest, to i materiał i kolor garnituru narzucają.

Miquell's World pisze...

Czekam zatem na zdjęcie w bawełnianym garniturze. Powodzenia życzę.
Miquell.

Vislav pisze...

Witam,

mam jedną niezłą bawełnianą marynarkę, jednak co do właściwości tkaniny w pełni podzielam zdanie Wojtka.
Nie ma to jak lekkie letnie wełniane marynarki z częściową podszewką.
Wełniane tkaniny typu tropik, ze splotem fresko przebijają swoimi właściwościami bawełnę, len i jedwab.
W zeszłym roku latem w największe upały testowałem dwie pary spodni z tropiku. Nie ma porównania do czegokolwiek innego.
Faktycznie najgorzej wypadają gęsto tkane bawełny.

pozdrowienia Vislav

Anonimowy pisze...

A jak tak trochę z innej beczki. Jakie sklepy w Warszawie polecacie celem kupienia gotowych poszetek. Na razie mam doświadczenie tylko z Emanuelem Bergiem?

Anonimowy pisze...

Drogi Macaroni.

Co sądzisz o krawacie włożonym do spodni?
Gdzie bezpiecznie można pójść w "takim stanie"?
O co właściwie w tym chodzi?

Dzięki serdecznie za odpowiedź.
Damian

Anonimowy pisze...

Poszetki? Peek&Cloppenburg

zewsząd i znikąd pisze...

Zawsze, kiedy mowa o zaletach takiego czy innego materiału, bierze się pod uwagę tylko ich parametry. A dla mnie sprawa jest jednoznaczna: moje ubrania muszą być wykonane z włókien roślinnych, bo na inne jestem uczulona. Nie mogę założyć nic wełnianego, co miałoby mieć bezpośredni kontakt ze skórą. Ale jak zwykle choroby skóry są niedostrzegalne, jak zwykle sądzi się, że wybór tkaniny to wybór wyłącznie estetyczny.
W każdym razie choćby dla takich jak ja MUSI istnieć szeroki asortyment ubrań bawełnianych. Garnituru zresztą nie mam (jestem zresztą królową pstrokacizny i zupełną nieellegantką, ale chciałabym miećtaki strój), bo oprócz problemu z materiałem dochodzi tu mój duży rozmiar. Ale liczę na to, że firmy odzieżowe będą bardziej dostrzegały, że niektóre osoby nie mają wyboru, a ta podobno tak straszliwie się gniotąca bawełna jest najłagodniejszym z istniejących włókien.