nowy adres

3/24/2011

Aaaaaaaaaaaaaa fotograf poszukiwany.



Poziom zdjęć na blogu nie jest najwyższy, zdaję sobie z tego sprawę. „Moi“ krawcy pocą się nad każdym zamówieniem, później ja niszczę efekt amatorskimi zdjęciami. Muszę to zmienić.

Szukam więc fotografa, który podjąłby ze mną współpracę. Nie będzie bardzo uciążliwa. Spotkanie na godzinę, co tydzień, może dwa. Szybka sesja mojego „zestawu dnia“,  lub wspólna wycieczka do rzemieślnika aby sfotografować kolejny etap pracy nad zamówieniem. Marzy mi się, żeby stronę fotograficzną bloga ogarniała jedna osoba, by zdjęcia były spójne i wreszcie prezentowały pracę krawców i szewców tak dobrze, jak na to zasługują.

Ze swojej strony mogę zaoferować reklamę na blogu (baner lub/i podpis z linkiem do strony pod każdą sesją).  Chętnych spróbuję skusić statystyką odwiedzin:

W ciągu ostatnich 30 dni blog gościł 14 500 pojedynczych użytkowników, którzy odwiedzili mnie w sumie 38 000 razy.
Dane wg. Google Analytics. 


Chętnych proszę o kontakt na: macaronitomato@gmail.com

12 komentarze:

Anonimowy pisze...

Macaroni, nie rob tego, zdjecia tylko raz na tydzien lub 2?

3 lub wiecej razy w tygodniu byłoby optymalnie:D

Pozdrawiam,
Jan

Anonimowy pisze...

faktycznie fotograf by się przydał, sławetne zielone skarpetki z ostatniego zestawu nie były zupełnie zielone - przynajmniej na moim ekranie. Pozdrawiam serdecznie :)

Anonimowy pisze...

Jeżeli zdjęcia mogą być w Poznaniu, to chętnie podejmę współpracę ;)

Macaroni Tomato pisze...

Niestety, tylko Warszawa wchodzi w grę.

Chciałem Wam podziękować za żywy odzew. Jego skala przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Przepraszam, że nie skontaktowałem się ze wszystkimi, którzy nadesłali maile. Zrobię to w weekend lub zaraz po.

Anonimowy pisze...

Panie Macaroni, jak to jest z tymi wcięciami z tyłu marynarki? Gdzieś czytałem, że jedno wcięcie z tyłu jest nieodpowiednie dla niższych mężczyzn i oni powinni nosić klapę. Czemu?

Macaroni Tomato pisze...

Wcięcia nazywa się szlicami.
Nie słyszałem nigdy żeby ilość szliców byla zależna od wysokości. To jest kwestia wyborów stylistycznych.

P N pisze...

Znam pewnego fotografa, ktory co prawda nie fotografuje mody, ale ubiera sie za to swietnie, niezwykle oryginalnie i charakterystycznie. Jest z Warszawy.

Postaram sie z nim z skontaktowac.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

swietne wiesci

nie moge sie doczekac profesjonalnych zdjec, wszak ich jakosc robi wielka roznice

Anonimowy pisze...

Ma Pan 33 lata, a ubiera się jak 50 latek. Rozumiem, nie ubierze się Pan w h&m czy reserved, ale bez przesady. Postarza się Pan o 2 dekady.

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

Ma Pan 33 lata, a ubiera się jak 50 latek. Rozumiem, nie ubierze się Pan w h&m czy reserved, ale bez przesady. Postarza się Pan o 2 dekady.
28 marca 2011 10:10

Masz takie wrazenie, bo starsi ludzie czesto przywiazuja wieksza uwage do jakosci ubran i stylu, jednoczesnie nie chcac wygladac jak przebrani. Zeby wygladac mlodo, to chyba musiałbym sledzic to co jest w h&m co sezon, bo ubrania lansowane przed 10 lub 20 laty sa w duzej mierze komiczne.

Ubrania pokazywane przez Macaroniego sa ponadczasowe (z mniejszymi lub wiekszymi zmianami jesli chodzi o krój, długosc etc.) i nie ma znaczenia czy nosi je 20/50/70 latek.

Dla Ciebie jest to zaskakujace, bo predzej na ulicy zobaczysz faceta całego w tatuazach niz dobrze skrojonej marynarce i dobranych dodatkach.

Dla mnie podązanie za moda i bieganie w AirMax'ch, Wayfarerach i Legginsach jest dzieciece, a wygladanie mlodziezowo w ogolnie zaakceptowany sposób wymyslony przez specjalistów od sprzedazy duzych marek nie ma nic wspolnego z indywidualnoscia. Na szczescie wiekszosc z tego wyrasta po pewnym czasie:)

Pozdrawiam,
Jan

Anonimowy pisze...

Za darmo to tylko w mordę na mieście można dostać.

Adam Brucki pisze...

Jestem zainteresowany w kwestii profesjonalnych (czyt. nie amatorskich) fotografii. Zrobię to tak jak autor tego bloga pisze w zamian za banner jeżeli:
- reklamowane na zdjęciach produkty również rozdawane są za darmo,
- krawcy którzy wytwarzają swoje wyroby pracują nie za pieniądze, ale w zamian za możliwość reklamowania się na tym blogu.

W przypadku gdyby okazało się, że krawcy pobierają pieniądze za swoją pracę, ja również nie widzę powodu dla którego nie miałbym otrzymać zapłaty za swoją pracę.