nowy adres

1/16/2011

Well done?




Podobno pierwszy poważny kryzys w związku przychodzi po 2 latach.  Właśnie zbliża się druga rocznica dzielenia mojego życia z blogiem. Pierwszy entuzjazm minął, wkradła się rutyna. Do tego wszystkiego brak czasu.

Blogowanie to dziwna czynność.  Piszesz, ale nie wiesz czy sobie dobrze radzisz. Statystyki dają odpowiedzi na wiele pytań, ale brakuje w nich jednego elementu- porównania.

Nie mam pojęcia jak idzie innym blogerom. Krzywa Google Analytics osiągała kolejne szczyty, ale nie wiedziałem czy są to prawdziwe zwycięstwa. Z kim się porównać? Gdzie zawiesić poprzeczkę?

Parę dnie temu taka poprzeczka zawisła. Simon Crompton, autor znanego bloga Permanent Style, piszący z grubsza o tym co ja (tyle, że on recenzuje krawców z Savile Row) napisał po 3 latach blogowania, że ma 120 000 kliknięć miesięcznie ("hits"- tak pisze autor)  i czyta go około 2000 osób dziennie. Permanent Style jest pisany po angielsku, ma więc setki milionów potencjalnych czytelników.

Macaroni Tomato jest odwiedzane około 20 000 razy w miesiącu i ma 50 000 odsłon. Dzienna liczba odwiedzin waha mię między 500 a 1000.   W sumie w ciągu ostatnich 30 dni zajrzało tu ponad 7 000 indywidualnych użytkowników.

Piszę dalej.

12 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie żebym się czepiał, ale trochę siedzę w tego typu statystykach. Przy 20 000 odwiedzin za cholerę nie wyjdzie wynik 800-1000 użytkowników dziennie. Oczywiście zakładamy, że analiza obejmuje 30 dni. Pomyliłeś jeden lub drugi wskaźnik. Z punktu widzenia statystyk najbardziej miarodajna jest jednostka "miesięczna liczba unikalnych użytkowników", a tej nie podałeś.

PS. Nie ilość a jakość jest najważniejsza. Trzymaj ten poziom, który narzuciłeś.

J.

Macaroni Tomato pisze...

racja. Pomyliłem drugi wskaźnik. Wziąłem go nie z ga tylko z innej statystyki.

Macaroni Tomato pisze...

Poprawione.

Wojtek pisze...

Macaroni, kryzys po dwóch latach? Ja go mam po miesiącu. Nie wiem po co służą blogi i dlaczego to robię bo wszystko wskazuje na to, że powinienem rzucić to w cholerę. W moim przypadku brak określonej taktyki mi bardzo przeszkadza. Ale pracuję nad tym lub ... :-)

Anonimowy pisze...

Gratuluję i mam nadzieję na trochę częstsze wpisy ;]
Pozdrawiam
Marcelo

Anonimowy pisze...

pisz pisz!!! :)

Dr Kilroy pisze...

No, no, bardzo dobrze Ci idzie. :) Oczywiście, statystyki są ważne, ale nie zawsze można prawidłowo je odczytać. Na przykład, ja często odwiedzam strony różnych poradni (m. in. ślubnych), aby poczytać głupoty, które tam wypisują. :)

Pozdrawiam, Dr

Anonimowy pisze...

Ostatnimy czasy forum jest ciekawsze niz sam blog

bea pisze...

Dołączam się do gratulacji i życzę udanych poszukiwań ciekawych adresów, marek, rzemieślników wartych zapamiętania oraz lekkiego pióra i cierpliwości na kolejne lata!

Obserwuję, czytam i zaglądam prawie od samego początku.
Pozdrawiam
B

Anonimowy pisze...

Ewidentnie twój blog jest najlepszym blogiem nt. mody męskiej w Polsce. Gdzie tu powód do kryzysu :)

Krzysiek pisze...

Gratuluję wytrwałości, blog ma schludną oprawę, artykuły porządnie napisane, ciekawe tematy. Poza tym w Polskiej blogosferze nie ma za dużo informacji o bespoke. Bardzo dobrze, że istnieje też forum.

Tomasz Gajownik pisze...

Prowadzi Pan chyba najlepszy blog o tym, o czym dziś mężczyźni zapominają: jak dobrze być ubranym:)

Życzę wytrwałości