nowy adres

1/23/2011

Krata.



Ta marynarka była eksperymentem od początku do końca. Po raz pierwszy zdecydowałem się na tak duży i wyraźny wzór. Postanowiłem „zaszaleć“ i zamówiłem ją ze skośnymi kieszeniami w tym z kieszonką biletową. Bardzo szerokie wyłogi są poniekąd konsekwencją wyboru materiału. Ich szerokość podyktowała skala wzoru. Dla zachowania proporcji musiała być też dłuższa niż poprzednie.




W efekcie wyszła marynarka bardziej angielska w stylu. Uszył ją Sebastian Żukowski. Wykonanie i dopasowanie są świetne, jednak wiem już, że to nie jest dla mnie dobry kierunek.

Dlaczego? Mam wrażenie, że bardzo duży i wyraźny wzór w dodatku na ciężkim tweedzie przytłaczają mnie. Nie ta skala na moje warunki fizyczne. Trzeba zrobić krok wstecz i wrócić do drobniejszych wzorów.  Zachwyt nad materiałem powinien był ustąpić chłodnej kalkulacji.

Spasowanie takiego wzoru nie jest łatwe. W tym przypdku udało się, bo krawiec robił już dla mnie dwa inne zlecenia i dopracował mój krój. Na pewno nie zdecydowałbym się na taki materiał u nowego, nieznanego krawca.

Słowo o materiale. Zamówiłem go online z firmy Smith Fabrics. Marka ta ma znakomitą renomę. Krawiec zachwycał się własnościami materiału. Polecam. Zresztą od tego samego producenta pochodzi tweed z którego szyłem poprzednią marynarkę. Chętnych do zakupu uprzedzam, że na stronie była pomyłka. Oznaczenia materiałów nie odpowiadało temu z próbników. W efekcie zamiast zamówionej kraty dostałem jodełkę. Dla pewności lepiej zamawiać telefonicznie po sprawdzeniu właściwego numeru w próbniku (próbnik jest w pracowni Sebastiana Żukowskiego).


Należy się też słowo wyjaśnienia na temat zdjęć. Za aparatem stał zaprzyjaźniony profesjonalista, jednak przed obiektywem ciągle amator. Mój uśmiech a’la premier Miller zepsuł niemal każde zdjęcie. Wśród zdjęć zdatnych do publikacji nie ma więc takich, które dają szansę lepszej oceny dopasowania.


Sebstian Żukowski,
Krawiectwo miarowe męski i damskie,
Ul. Stalowa 3,
tel. 502 064 311

foto: (c) Art Rozbiewski

23 komentarze:

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem głównym problemem nie jest duży wzór, ale jednak długość i ogólnie rozmiar tej marynarki. Przy wąskich spodniach (które ja osobiście uwielbiam) to po prostu nie gra. rozumiem, że wielkość marynarki może być podyktowana wielkością wzoru, jednak tak czy siak mi się ona po prostu wydaje za duża.

Anonimowy pisze...

Świetna marynarka, bardzo dobre dopasowanie (na manekinie- ideał).

Pytanie: jak wpływają tak szerokie wyłogi na optyczne postrzeganie sylwetki? (poszerzają w ramionach czy odwrotnie)?

Dr Kilroy pisze...

Sama marynarka bardzo mi się podoba, jednak nie za bardzo pasuje do reszty. Rozumiesz, o co mi chodzi. ;)

Pozdrawiam, Dr

Macaroni Tomato pisze...

O ręce w kieszeniach?

Anonimowy pisze...

A czemu nie ma zdjęcia "pozowego" z zapiętą marynarką ?
Marynarką naprawdę świetnie leży, ale niestety skoro poszedłeś w optycznie lekkie spodnie, ta marynarka już średnio do nich pasuje. Zapewne bardziej "klasyczne" spodnie byłby do niej bardziej odpowiednie.

Jednak co do warunków fizycznych moim zdaniem racji nie masz. Większe wyłogi poszerzają optycznie klatkę piersiową i to moim zdaniem całkiem udany zabieg w Twoim przypadku

Dr Kilroy pisze...

Niezupełnie (choć to może też :) ). Te spodnie wydają mi się zbyt lekkie. W ogóle mnie ta marynarka najbardziej by się podobała w garniturze. :)

Pozdrawiam, Dr

PWG pisze...

Chyba rzeczywiście to nie jest materiał (choć w sam sobie jest piękny!) dla Ciebie... no cóż, człowiek uczy się na błędach :)

Anonimowy pisze...

kieszonka biletowa trochę psuje efekt - za dużo się dzieje wokół talii, to odciąga uwagę od twarzy

Anonimowy pisze...

Eksperyment wg mojej konserwatywnej oceny nieudany/nieprzemyślany, ale taką kratą i bogactwem kieszeni można przyszpanować u Gesslerów (swoją drogą tatar większy, lepszy i tańszy niż "U Kucharzy" dają w barze na Żytniej 64). Z kolei sofa inspirowana projektem "Bracelona" Miesa van der Rohe (z Mak Studio?), to prostota i szyk najwyższej klasy!

Krakus po wizycie

szymon r pisze...

A według mnie marynarka jest super. Nie wiem jak wygląda w rzeczywistości, ale na zdjęciach nie widzę jakichś dysproporcji względem wzoru w stosunku do Pana budowy ciała. Jeśli zaś chodzi o jej długość, to przecież są marynarki dłuższe i krótsze, prawda? :) Ta nie wydaje mi się za długa.

I bardzo podoba mi się na manekinie, w zestawieniu z niebieskim krawatem.

Pozdrawiam

dsc pisze...

Zgodze się z przedmówcą, że marynarka wygląda na obszerną. Wierze, że jest spasowana i wszystko gra, ale mimo wszystko coś jest nie tak. Nie chcę, żeby zabrzmiało źle, ale na 'wieszaku' wygląda znacznie lepiej, może chodzi o rozpięte guziki i ręce w kieszeniach?

Macaroni Tomato pisze...

Zgadzam się, że biteltówka jest tu niepotrzeba. Najczęściej noszę ją więc schowaną.

meqoq pisze...

Wystarczy założyć spodnie z szerszymi nogawkami, może też jasne dla kontrastu.

Wyłogi są wspaniałe, Pier Luigi Loro Piana mógłby pozazdrościć.

Anonimowy pisze...

Jeden z przedmowcow slusznie zauwazył,ze marynarka nie pasuje do kroju spodni,wystarczyloby je zamienic na bardziej klasyczny kroj a calosc wygladalaby o wiele lepiej no moze jeszcze nalezaloby zalozyc buty zamszowe.
http://swipelife.com/2009/05/12/belvest-fallwinter-2009-2010/belvest-fw09-10/

pozdrawiam
parmigiano

Anonimowy pisze...

Ja bym "podniósł" marynarkę do góry:
Dodał 1 guzik przez co wyłogi zaczęły by się wyżej.
Dół marynarki zrobiłbym bardziej okrągły, nie wiem jak się nazywa ta część marynarki, ale po zapięciu dolnego guzika żeby było widać odwrócony trójkąt na dole (w tej marynarce dół jest zrobiony trochę jak na zdjęciach u Petera P.) co wg mnie jest zbyt formalnie.

Macaroni Tomato pisze...

Myślę, że guziki są w dobym miejscu. Chciałem aby linia wyłogów była wydłużona.

Anonimowy pisze...

MT, przyjrzałem się raz jeszcze trzem Twoim marynarkom, które wyszły z praskiej pracowni Żukowskiego. O ile w dwóch pierwszych zaznacza się wpływ stylu włoskiego, to ostatnia marynarka imituje Huntsmana. Moje pytanie: jeśli krawiec balansuje między jednym a drugim stylem, to w którym sam czuje się lepszym krawcem?

Krakus

mosze pisze...

Szkoda, że nie ma zdjęcia przy zapiętej marynarce. Może trzeba było pokazać zdjęcie z uciętą głową :) ? W każdym razie nie wygląda źle - ładnie leży w ramionach. Być może jeszcze przekonasz się do niej i po dobraniu reszty pójdzie na "pierwszą linię frontu".

Macaroni Tomato pisze...

@Krakus
Myślę, że Sebastian nie ma zdecydowanego stylu (jak zresztą większość polskich krawców).

@Mosze
Ależ ja jestem do niej przekonany! Noszę ją z radością.

Sebastian pisze...

Zdecydowanie jestem elastyczny. Konsekwentnie i z uporem realizuję fantazje klienta. (pod warunkiem, że nie zamierza zrobić krzywdy swojemu wizerunkowi). Te marynarkę można nosić do różnych spodni, nawet wytartych jeansów. Można wystąpić w golfie, klasycznej koszuli z krawatem, t-shircie, z szalikiem na wiosennym spacerze.
Pełna dowolność interpretacji.

Anonimowy pisze...

Dla mnie "oczywistą oczywistością" jest,że w marynarce w prążek wzór na grzbiecie ramion musi się pokryć,musi stykać.jak to wygląda dla wzoru w kratę? Dla dobrego krawca to nie jest problem?mój niestety marudzi..

Macaroni Tomato pisze...

Dla mnie nie jest to oczywistością. Myślę, że będzie to wyglądać kiepsko bo pasek z każdej strony ramienia biegnie pod innym kątem. Jeśli będą się stykać na ramieniu powstanie dzwiny geometryczny wzór. O ile wiem lepsi krawcy robią paski przesunięte względem siebie tak, że pasek z jednej strony wpada dokładnie pomiędzy paski z drugiej.

Anonimowy pisze...

tutaj nie jest problem w kroju tylko modela, ma chlop takie warunki jakie ma fizyczne i nie bedzie wygladal 'jak z zurnala'...taka prawda...ile by kasy w to nie wlozyl....