nowy adres

12/29/2010

Buty Loding, Galeria Mokotów.



Salon Loding jest w Warszawie od około roku. Mały lokal w Galerii Mokotów, przypominający „corner“ gdzieś na lotnisku czy w hotelu, przyciągnął mnie klasycznym asortymentem. Firma ma prosty pomysł, który jak twierdzą specjaliści zdecydował o jej sukcesie. Każdy produkt z danej kategorii kosztuje tyle samo przez cały rok. Loding wyprzedaży nie organizuje.  W przypadku butów cena to 800 zł, czyli znowu drożej niż na świecie. We Francji i w internetowym sklepie, każdą parę można kupić za 150 euro.



Właściwie tylko buty zwróciły tu moją uwagę.  Producent twierdzi, że są produkowane we Francji, mi się udało ustalić, że (być może tylko cześć) robiona jest w firmie Zarco w Portugalii. Ta sama firma produkuje marki Carlos Santos i cieszące się dobrą opinią buty droższej linii Mack James.

Większość butów można określić jako new classic.  To znaczy, że wzornictwo jest klasyczne, jednak buty mają wydłużone noski. Czasem też dodatkowe detale mające je „odmłodzić“. Według mnie, najczęściej szpecąc je.

Najbardziej podobały mi się lotniki z ażurem na nosku (pierwsze z lewej na zdjęciu powyżej), aż do chwili kiedy założyłem je na nogę. Długość noska jak dla mnie przesadzona. Odrobinę za daleko od klasyki i niebezpiecznie blisko bazaru. Ale to tylko moje zdanie. Na osobie wyższej mogą wyglądać dobrze.

Ostatecznie skusiłem się na wiśniowe angielki na solidnej gumowej podeszwie. Szukałem butów na zimę. Pierwszego dnia dały mi mocno w kość, ale po rozchodzeniu są naprawdę bardzo wygodne.  Polska zima jest dla nich ciężkim testem. Angielki są cięższe (wrażenie wzmacnia grubsza podeszwa) dlatego dobrze wyglądają z zimowymi materiałami takimi jak flanele i tweedy. W lecie pójdą w odstawkę.


Buty Loding nie wzbudzają we mnie takich emocji jak na przykład Crockett and Jones. Stylistyka new classic jakoś nie do końca mi odpowiada. Co złego w classic bez dodatkowych przymiotników?

Miło mieć piękne buty, które są dziełem sztuki szewskiej, ale te najczęściej bardzo oszczędzamy. Tak naprawdę każdy potrzebuje paru par „wołów roboczych“, których nie szkoda na deszcz, śnieg i sól, a które mimo wszystko wyglądają przyzwoicie. Właśnie w tej kategorii umieszczam buty Loding. Szykuję się na kolejną parę. Zmierzę je w sklepie, ale kupię przez internet.



20 komentarze:

Anonimowy pisze...

Byłem w tym sklepie rok temu, krótko po jego otwarciu. Szukałem wtedy butów do smokingu. Nie znalazłem, a pan sprzedający skutecznie mnie zniechęcił do odwiedzania tego miejsca. Proponował mi do smokingu buty wyglądające jak wiedenki, ale z dziurkowanymi noskami. Próbował mnie usilnie przekonać, że takie się właśnie do smokingu nosi. Jedyny argument jaki padł to: faceci takie właśnie kupują do smokingów.
Ciekaw jestem czy coś się zmieniło w tej kwestii?

eM.

mosze pisze...

Wiadomo, że posiadasz buty bespoke i z półki, ale lepszych marek. Jednak dla przeciętnego Polaka zetknięcie z butami Loding to jest jednak rodzaj szoku - zupełnie innym okiem spojrzy na ofertę "czołowych" polskich firm obuwniczych.

Macaroni Tomato pisze...

eM. Obawiam się, że nic się nie zmieniło w TEJ kwestii.

Anonimowy pisze...

Macaroni, przesadziłeś z szerokością przysłony na drugim zdjęciu - głębia ostrości jest tak małą, że nos buta jest w jej obrębie, ale przyszwa już nie. Co to za obiektyw, f/1,4?
I kiedy będzie wpis o spodniach od Salvatore Ambrosi?
Bartek

Anonimowy pisze...

z tymi cenami w Polsce to zawsze jakos tak na opak. kiedys czytałem o wynikach badania postrzegania marek przez Polaków i stanowiły, iż w naszych kraju luksusowosc marki postrzegana jest przede wszystkim przez pryzmat ceny. wiec pewnie nie ma co sie dziwic, ze w ten sposob buduje sie wizerunek.

Lodingi zmierzylem w wwa i zamowilem u znajomego w Paryzu. jednakze w moim przypadku sa to te 'lepsze' buty i czekaja na bardziej sprzyjajaca aure.

Macaroni Tomato pisze...

Zdjęcia nie są mojego autorstwa.

Co do Ambrosiego to widzę, że napięcie rośnie. No to niech jeszcze porośnie :) Wkrótce.

Anonimowy pisze...

Moze jakis artykul z okazji Sylwestra?

Macaroni Tomato pisze...

Tylko czym? O smokingach już pisałem.

Anonimowy pisze...

Zdrowy rozsądek podpowiada, że dowolny model butów można obstalować u pierwszorzędnego krakowskiego szewca za 1200 zł, więc nie ma sensu przepłacać za obuwie z taśmy na gumie "made in EU".

Wszystkiego dobrego w 2011 roku
Krakuss

Anonimowy pisze...

Ciekawa sytuacja z tym Lodingiem. Jesteś kolejną osobą która idzie do sklepu Loding na przymiarkę a kupuje buty potem taniej na necie :) Czy tak trudno opuścić cenę do 650 zl?

Zaki

Anonimowy pisze...

Macaroni a odwiedzałeś może sklep Van Laack w Galerii Mokotów? Wart polecenia?

Anonimowy pisze...

Ciekawostką jest natomiast, iż Warszawa stanowi jedyną pozafrancuską (z wyjątkiem Brukseli, ale to jak Francja) lokalizację butików Loding. Same buty uważam za ładnie wykonane, ale rzeczywiście prawie całość oferty z przesadnie wydłużonym noskiem. Nie jestem natomiast przekonany co do polityki cenowej, o której piszesz. Wydaje mi się, że w zeszłym roku w Lodingu w Lyonie widziałem przeceny wlaśnie na buty (ale mogę się mylić, bo to jednak juz trochę czasu). Co do sprowadzania przez internet, to nie znalazłem na ich stronie info, ile kosztuje przesyłka do Polski.
Aha. Zaki, nie wiem, czy trudno spuścić cenę do 650, ale żeby na to wpaść, trzeba jeszcze chcieć coś sprzedać. Sprzedawca w GalMok nie wydawał się specjalnie zainteresowany czymkolwiek oprócz swego tabletu.
Pzdr, Montalbano

Macaroni Tomato pisze...

Krakuss: 50 % różnicy w cenie to jednak b. dużo.

Anonimowy: w Van Laack jeszcze nie byłem, ale marka jest mi znana. Trzeba spróbować.

Anonimowy pisze...

MT, u tego samego szewca można też nabyć gotowe buty za 1000 zł z dożywotnią gwarancją. Nie gustuję w wydłużonych noskach, więc Lodingów sobie raczej nie zafunduję. Poza tym sądzę, że wysokie koszty utrzymania stoiska w Galerii Mokotów z pewnościę mają wpływ na wyższą cenę od sklepu internetowego. Natomiast stoiska Van Laack w Wawie nie odwiedziłem, ale niedawno byłem w salonie firmowym w Monachium, gdzie również prowadzą MTM. Marka jest niemiecka z centralą w Moenchengladbach. Koszule tej firmy są w Niemczech popularne i jakoś kojarzą mi się z ofertą naszej Vistuli. Poniżej link do oceny koszuli Van Laack w porównaniu z ośmioma innymi:
http://www.stilmagazin.com/hemden-im-vergleich-kiton-borrelli-van-laack-emanuel-berg-dolzer/

Krakuss

Anonimowy pisze...

Krakuss, czy mógłbyś napisać coś wiecej o tym szewcu, np. na forum?
Kamil

Anonimowy pisze...

Kamilu, pracownia obuwia Jerzego Bukowskiego ma już swoją historię na forum pod tym linkiem:
http://www.meskaelegancja.fora.pl/przewodnik-miejski,5/jerzy-bukowski-szewc-krakow-ul-slawkowska-11,33.html

Ceny krakowskich czy warszawskich szewców są niezwykle przystępne w porównaniu do cesarskich cen w wiedeńskich pracowniach Scheera czy Materny.

Krakuss

Anonimowy pisze...

Dzięki Krakuss!
Kamil

Brzydalllo pisze...

Buty jak ty to określasz "new classic" dla mnie są nie do przyjęcia. Z przedłużanymi nosami to do cyrku.

Anonimowy pisze...

Autor blogu zdaje się być absolutną wyrocznią w kwestii klasycznej elegancji. Więcej skromności i obiektywizmu proszę!!!

Anonimowy pisze...

Napiszę może o moich wrażeniach z zamówienia butów w sklepie internetowym Loding (ku przestrodze innych).
Rejestracja i zamówienie bez problemów, płatność via Paypal również. Na maila dostajemy (z automatu) potwierdzenie zamówienia. No i teraz czekamy spokojnie ok. 7 dni i dostajemy .... maila (zamiast butów), że ten rozmiar akurat się skończył (mimo ze podczas dokonywania zakupu oczywiście był). Możemy wybrać teraz coś innego z oferty lub poczekać na zwrot pieniędzy, znowu ok. 7 dni. Efekt całego zamieszania jest taki, że firma loding obraca przez 2 tygodnie naszymi pieniędzmi i oczywiście jesteśmy do tyłu na kupnie/sprzedaży waluty. NIE POLECAM !!!