nowy adres

6/22/2010

Trampki i garnitur.





Trampki do garnituru? Czemu nie. Obie kombinacje bardzo mi się podobają, jednak ta z pierwszego zdjęcia bardziej. Jest mniej formalna przez brak krawata. Myślę, że brak skarpetek też wyszedł na dobre zestawowi. Ale pierwsze zdjęcie również jest ciekawe. Lniany dwurzędowy garnitur? Cudo!

Ach i jeszcze jedno. Gdyby ktoś myślał, że noszenie trampek do garnituru to rewolucja, poniżej rysunek sprzed 80 lat. Apparel Arts pokazywał podobne kombinacje w latach 30-tych. Oczywiście wtedy nie było Conversów Jack Purcell, ale płócienne trampki (niebieskie na rysunku poniżej) jak najbardziej.



13 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mam pytanie odnośnie granotowego garnitury i brązowych butów, ostatni spotkałem się z opinią iż na oficjalne imprezy raczej czarne buty zakładać ale koleżanki mówią iż czarne to nudy.
I jeszcze kwestia jaki to ma być brąz.

Bardzo bym prosił o dobre przykłady z dobrym oddanie kolorów. Powiem iż ubierając brazowe buty do granatowego garnitury czuję się troszkę
za bardzo awangardowo, czy na ślub mogę tak iść?

Macaroni Tomato pisze...

Na ślub wyjkluczone. Tylko czarne buty. Na inne okazje, poza najbardziej oficjalnymi wieczornymi imprezami, brąz jak najbardziej ok.

Anonimowy pisze...

Macaroni i trampki??? Nie wierzę.

Anonimowy pisze...

Jeśli można dorzucić swoje pruderyjne 5 groszy, to uważam, że piękny w pełni elegancki granatowy garnitur, krawat i trampki wołają o pomstę do nieba.

Inaczej podchodzę do kwestji ubrania mniej formalnego, zdecydowanie podoba mi się zestaw na pierwszym zdjęciu.

Na Boga zachowajmy w ubiorze pewną klasykę i niezmienny kanon. Czy nie o tym jest ten wspaniały blog?

Adrian

Vislav pisze...

Witam
Macaroni - jak dla mnie te zestawy są nieporównywalne z olbrzymią przewagą i aplauzem dla lat 30-tych. Cały zestaw, miejsce, kolorystyka, kontekst - w pełni przemawiają do mnie.
Współczesne fotki przypominają mi działaczy sportowych oficjalnie wybierających się na jakieś zdarzenie sportowe. Nie jestem kibicem i te zestawy wyglądają dość zabawnie, jak dla mnie.
Chociaż Sartorialist przyuważył ciekawe zestawienie Mix
Tym bardziej, że nie jestem fanem takich butów - muszę przyznać, iż całość jest interesująca.
Ach ci Włosi :)
pozdr.Vslv

Anonimowy pisze...

No, to nie mój styl. Pierwsze zdjęcie się broni - co prawda garnitur, ale niedbale rozpieta koszula garnitur nieco "dezawuuje".

Drugie zdjęcie to dla mnie nieporozumienie.

Jednak jakieś kanony muszą obowiązywać, bo inaczej zrobi się bałagan. Skoro można nie zakładać skarpet do garnituru, to zakładania ich do sandałów czy klapek powinno być ok. Ekstrawagancja, tylko w drugą stronę.

mosze

Vislav pisze...

Witaj Mosze!

Nie zauważyłeś jeszcze, że kanony w żadnym stopniu nie kierują się logiką, tylko "prawem zwyczajowym".
Wystarczy, że jakiś bardzo, bardzo VIP popełni jakiś "kiks" z nieuwagi lub kaprysu. "Dwór" zaczyna to naśladować i z czasem przechodzi to w zwyczaj. Jak zostanie opisane i przejdzie w lud to staje się prawem zwyczajowym, czyli kanonem :)))
pozdr.Vslv

Macaroni Tomato pisze...

I tak właśnie narodził się smoking, albo zwyczaj niezapinania dolnego guzika kamizelki.

Anonimowy pisze...

Jeśli można, zauważcie Państwo o ile korzystniej wygląda mężczyzna po lewej stronie sfotografowanego ?gentelmana? na drugim zdjęciu.

Adrian

Anonimowy pisze...

Dla mnie osobiście, człowieka który przywiązuje duża wagę do butów, trampki do garnituru to trochę zbytnia ekstrawagancja.

Jednak jeżeli ktoś decyduje się już na takie zabiegi to powinien umieć sam ocenić, czy jego postura i aparycja będą do tego pasować. Dość dobrym, ale niekoniecznie wzorcowym, przykładem są właśnie dwa pierwsze zdjęcia. O ile pierwsze się broni, gdyż ukazana persona ma dość dobrotliwy wygląd, o tyle w drugim przypadku to po prostu wygląda niepoważnie. Tak jakby ów osobnik chciał być na siłę wyluzowany i jemu to kompletnie nie pasuje.

dzi pisze...

Skąd pewność że pan na drugim rysunku ma trampki a nie deck shoes? ;)

Anonimowy pisze...

Panowie, borykam się z problemem doboru obuwia do garnituru na moje wesele. Mam 27 lat, ślub za rok(chyba:) i może nie najtrafniejszym będzie tutaj wzór ubioru Justina Timberlake'a, ale dobrze faceta ubierają. Często ma sportowe buty w zestawieniu z garniturami i kamizelkami lekko sportowymi. Widzę, że wielu z Was jest przeciwnikami takiego zestawienia lecz chyba trochę się zaparłem. Moja kobieta nie bedzie ubrana w "bezę". Jest raczej ekstrawagancka, wygolony bok włosów, ognisty kolor i sukienkę będzie miała z duzym wycięciem na plecach i wysokie kozaki. Czekam na Wasze sugestie, może jakieś linki, no nie wiem. Pomocy.
Mariusz

Macaroni Tomato pisze...

Jeśli jesteś przekonany i będzie to pasowało do całego klimatu ślubu- to daj sobie spokój z zasadami. To Wasz dzień!

Choć ja oczywiście wybrałbym na ślub czarne wiedenki.