nowy adres

2/17/2010

Nie ma żartów.












Ulubione buty przeszły kolejną kąpiel w celu usunięcia soli, inna para zimowych kamaszy jest już niemal kompletnie zniszczona. Butom na skórzanej podeszwie przyglądam się rozmarzony...

Brnąc codziennie po kostki w wodzie zastanawiam się nad kupnem "poważnego" obuwia na zbliżające się roztopy.

12 komentarze:

Mr. Vintage pisze...

Ja również planuję zakup kaloszy, bo chyba ten rodzaj obuwia masz na myśli?

Hunery z przedstawionych zdjęć, to klasyka tego gatunku, ale cena odstrasza.

Mr. Vintage pisze...

Zdjęcie 2 i 3 to Huntery, natomiast zdjęcie 1, to profesjonalne buty do jazdy konnej.

Mr. Vintage pisze...

Dodam jeszcze, że od kilku dni pracuję nad wpisem na temat obuwia na zbliżające się roztopy.

Będą tam opisane tradycyjne kalosze, ale też ciekawy wynalazek, który chyba nie ma polskiej nazwy, a ja roboczo nazywam je "nakładkami". Nie spotkalem też tego wynalazku w polskich sklepach. Przypomina to folie ochronne na obuwie, jakie stosuje się np. w szpitalach, tyle że te "nakładki" wykonane są z gumy i mają kształt zbliżony do obuwia.

Najbardziej znany producent tych "nakładek" to amerykańska marka Tingley (http://www.tingleyrubber.com/home.html) oraz norweska marka Swims (http://www.swimsstore.com/products.aspx?cId=66).

Macaroni Tomato pisze...

Toż to przecież walonki!!!

Anonimowy pisze...

Które nazywasz walonkami?

Macaroni Tomato pisze...

Gumowe nakładki z linka Mr.V.

Mr. Vintage pisze...

Walonki??? Walonki to buty wykonane z grubego filcu, kształtem przypominające wysokie kalosze.

Macaroni Tomato pisze...

Wikipedia rozwiała wszelkie wątpliwoci. A owe gumowe nakładki (nakładane też czasem na walonki) nie mają jakiejś nazwy?

Mr. Vintage pisze...

Polskiej nazwy chyba jeszcze nie ma, bo też nie widziałem tego produktu w polskich sklepach, chociaż na jednym z forum czytałem, iż przed II wojną światową w Polsce był to dość popularny sposób na ochronę skórzanych butów.

Kto się czuje na siłach, to może próbować przetłumaczyć nazwę "overshoes".

Moja propozycja to "nakładki kaloszowe".

Anonimowy pisze...

Jak to - nie ma polskiej nazwy?! No, kalosze przecież. Pierwotnie to oznaczało właśnie nakładki zabezpieczające buty przed wodą, dopiero później zrobiły się z tego gumiaki pod kolano...

Anonimowy pisze...

To może kaloszki?

Macaroni Tomato pisze...

Ja jestem za kaloszkami.