nowy adres

1/26/2010

Jak powinien leżeć garnitur?




No dobrze. O co chodzi z tym całym dopasowaniem. Jak właściwie powinien leżeć idealnie skrojony garnitur? Jak mam ocenić robotę krawca? Popularne reguły określające długość marynarki, rękawów i spodni ślizgają się po powierzchni tematu. Mi chodzi o wejście głębiej. Chcę być pewny, że to co noszę jest naprawdę wysokiej klasy. Oczywiście można się oprzeć na kryterium własnego wrażenia. Jest ono niewątpliwie najważniejsze. W końcu chodzi o to, że ma się nam podobać i to my mamy się dobrze czuć w nowym ubraniu. I najczęściej jesteśmy zadowoleni. Mam jednak podejrzenie, że osąd zaciemnia (a właściwie rozjaśnia) parę tysięcy wydane na garnitur. Otóż podoba nam się, bo nie chcemy czuć się frajerami.

Ja niewątpliwie należę do klientów, którzy patrząc na siebie w lustrze w zakładzie krawieckim, nie potrafią dobrze ocenić na co patrzą (jestem znacznie bardziej krytyczny patrząc na innych). Refleksja przychodzi później. Najczęściej za późno. Przydałaby mi się check lista, z którą punkt po punkcie sprawdzałbym na przymiarce czy wszystko gra. Nie chcę znajdować się pod wpływem emocji chwili (bo zamawianie garnituru na miarę to dla mnie jednak ciągle wydarzenie) i
czaru liczb… sum jakie zaraz wyjmę z kieszeni.

Niedawno trafiłem w internecie na książkę- „The Art of Fitting Gentleman‘s Garments“. Krótki rzut oka na zawartość przekonał mnie, że  jest to coś, czego szukałem od dawna. Książka napisana została z myślą o krawcach. Wymienia mniejsze i większe błędy w kroju i poucza jak je naprawić. Niektóre błędy da się wyeliminować prostą poprawką, inne wymagają wykreślenia nowego wykroju. Ta książka, dobrze przyswojona, będzie moją bronią na ewentualne cmokania krawca, że "wszystko jest pięknie, a materiał, panie, zawsze się marszczy" i mój własny, opisany wyżej "syndrom lustra". Przedarcie się przez książkę zajmie mi trochę czasu. Jednak na pewno zamieszczę na blogu skrót, rodzaj przewodnika z ilustracjami, jak powinien leżeć dobrze skrojony garnitur. Stay tuned.

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czy mógłbyś powiedzieć, gdzie znalazłeś tę książkę?
Dziękuję
Mr.Sartorialist

Macaroni Tomato pisze...

Na forum cutterandtailor.com Niestety nie zachowałem linka do konkretnego tematu.

Anonimowy pisze...

Dziękuję

Paweł Stempniak pisze...

Super! Bardzo chętnie stosowałbym taką check-listę. Czekam z niecierpliwością :)

Anonimowy pisze...

Szczególnie pomocne byłyby objaśnienia dotyczące układania marynarki na plecach (w których miejscach materiał może się marszczyć, a w których nie powinien). Może przed napisaniem ostatecznego posta na blogu zamieściłbyś temat na forum i na bieżąco pisał nawet kilka zdań z tego co przeczytałeś (może ktoś porozmawia ze swoim krawcem i dodatkowo zamieści cenne uwagi).
PS. Czy znasz dobrą metodę oglądania tyłu garnituru, bo zdjęcia pokazują zazwyczaj znacznie więcej wyraźnych fałd niż jest w rzeczywistości.

Anonimowy pisze...

Jesli chodzi o ogladanie marynarki z tylu . tutaj musisz zaufac krawcowi o komus innemu , nwet 10 luster pod roznymi kontami nie podpowie prawdy.Co do marszczen na tylach marynarki. Jedyne miejsca to okolice pod pachami.Miejsce gdzie musimy miec troszke wiecej tkaniny abysmy mogli sie ruszac.chodzby ruszyc reka i marynarka nas nie ciagnie. linia wszycia rekawa powinna byc perfekcyjan . barki i plecy oraz talia tez. Na siedzisku , bez wzgledu na to czy mamy dwa venty czy jedeno rozciecie musi wszystko lezec gladko.
Generalnie jesli sie plecy marszcza to znaczy iz jest zle skrojona . Plecy to najlatwiejszy element marynarki nawet przy bardzo duzych , czy otylych sylwetkach powinny lezec dobrze.
PeterP