nowy adres

8/14/2009

Mit # 2: Spodnie powinny być na tyle długie, że dotykają obcasa.

Foto: The Sartorialist
Żywotność tego mitu w Polsce jest zupełnie niezmącona . Sprzedawcy w sklepach powtarzają go bez refleksji, multiplikując kolejnych źle ubranych mężczyzn. Ale zaczynam od początku.
Celem spodni jest (mówię o stronie estetycznej) wydłużenie naszej sylwetki. Po to właśnie robi się na nogawkach kantki. Tworzą pionowe linie, które prowadzą oko obserwatora wertykalnie. Czysty, niezakłócony przebieg kantki jest więc jak najbardziej pożądany.
Tymczasem nogawka opierająca się na obcasie będzie z przodu tworzyć niechlujną, grubą fałdę materiału i optycznie „uziemiać“ sylwetkę oraz odciągać uwagę od twarzy. Dodatkowo, po paru godzinach noszenia, spodnie zjadą na biodrach parę centymetrów, a wtedy nogawki będą po prostu ciągnąc się za nami po ziemi. Obrazek niestety bardzo częsty na polskich ulicach.
Jaka więc powinna być długość spodni?
Włosi noszą je bardzo krótkie. Lubią pokazywać buty, a czasem nawet skarpetki (patrz zdjęcie powyżej). Zakładają spodnie ledwie dotykające cholewki buta. Spodnie takiej długości mogą wyglądać bardzo stylowo, ale trzeba pamiętać o dwóch rzeczach- po pierwsze będzie potrzebny mankiet, żeby dać spodniom konieczny „finish“, po drugie, spodnie powinny być wąskie dołem. W szerokich, materiał w czasie chodzenia, powiewałby jak flaga, odbijając się od kostek, niepotrzebnie zwracając uwagę. Przy węższych spodniach materiał nie rusza się tak gwałtownie, więc problem znika. Krótkie spodnie najczęściej spotyka się jako odd trausers i nosi do sportowych marynarek.
Idealna długość spodni
Mniej radykalni panowie powinni wybrać spodnie jedynie lekko załamujące się na cholewce buta. Przy takiej długości materiał opiera się na bucie i nie „kłapie“ dookoła kostek w czasie chodzenia. To znaczy, że długość taka dobrze sprawdza się przy spodniach szerszych dołem. Na przykład garniturowych, zazwyczaj krojonych prosto.

10 komentarze:

hrabja pisze...

Dziękuje za tę notatkę. Instynktownie czułem, że z ideą spodni dotykających obcasa jest coś nie tak. Ogólnie bardzo interesujący blog, życzę wytrwałości w dalszym prowadzeniu. Jako stały czytelnik na pewno będę odwiedzał regularnie.

PS. Może jakaś notatka o torbach, teczkach, aktówkach, etc. w kontekście dobrze ubranego, młodego mężczyzny.

Pozdrawiam
hrabja

Macaroni Tomato pisze...

Torby, teczki, aktowki to dla mni terra incognita.

assa pisze...

Rok temu kupowalem garnitur w sklepie Zegny (ale made to measure) i dobierajac dlugosc spodni odbylem krotka dyskusje na powyzszy temat. Starszy pan, ktory mnie obslugiwal, z wloskim akcentem wyjasnil mi, ze nie poleca krotszych spodni i jesli ma byc klasycznie, to ma byc klasycznie prawie do obcasa. Kropka.

Anonimowy pisze...

Poprawka, mialo byc ze (NIE made to measure), a kupowalem na New Bond Street w Londynie. Polecam sklep nawiasem mowiac.

Anonimowy pisze...

A co z "wchodzeniem" (zaczepianiem się) nogawki o tył buta?

Anonimowy pisze...

Drogi Autorze tego bloga,

Co do spodni, rozmawiałem w ostatnim czasie z krawcem, który skracał moje spodnie i krawiec (urodzony przed wojną) powiedział, że skróci je tak, że będzie pięknie. Co to znaczyło? Skrócił spodnie po skosie, że tak to ujmę. Rzeczy polega na tym, że patrząc z boku, linia delikatnie schodzi do dołu, w stronę obcasa. Nosząc spodnie tego skosu nie widać, natomiast widać jak cudownie układają się na bucie. Polecam takie skracanie, bo wygląda naprawdę doskonale.

Anonimowy pisze...

Można wiedzieć, jak się nazywa ten krawiec i w jakim mieście?

Anonimowy pisze...

Obawiam się że pisze Pan o modzie albo stylu ubierania się... W takim wypadku odradzałbym wypowiadanie się w sposób kategoryczny. Obecnie rzeczywiście szyje się krótsze i węższe spodnie, ale już niedługo możliwe że będą modne powiewające długie dzwony. To jest właśnie czar mody. Dziś aktualny i nośny ale jutro...?


Polecam obejrzenie kilku filmów z lat 60. Krótkie spodnie są tam obecne i były właśnie modne. Potem przestały być i znów są.

Anonimowy pisze...

zbyt krótkie spodnie wyglądają obrzydliwie, jak kalesony i tyle...tak samo jak brązowe pantofle zakładane do innych kolorów niż szarości

Anonimowy pisze...

Świetne posty, bardzo przydatne dla mnie osobiście, bo pracuję w londyńskim City jako krawcowa. I dlatego pozwolę sobie na wtrącenie moich 3ch groszy. Panowie w City również noszą spodnie długie do obcasa, ale z przodu krótsze, z jedną fałdą. jest to tzw. slant
Viola