nowy adres

6/04/2009

Mokasynki z klamerką od Jana Wieladka






Właśnie odebrałem, zamówione ponad miesiąc temu, u Jana Wielądka, buty. O zamowieniu pisałem w tym poście. 

Mokasynki wyszły bardzo ładnie. Wykonanie jest bardzo staranne, skóra wygląda dobrze. Klamerka jest dyskretna.  Właśnie tego chciałem.

O komforcie nie mogę oczywiście nic powiedzieć, za wcześnie na to. Różnica z butami gotowymi jest jednak oczywista. But dokładnie przylega do stopy owijając ją z każdej strony. Mam wrażenie, że noszę na nodze rękawiczkę. Jak wyjaśnił pan Jan, tak właśnie ma być. But powinien zapewniać jak najwięcej punktów podparcia. Przynam, że uczucie jest nowe i będę się musiał przyzwyczaić.

Z wyboru stylu jestem bardzo zadowolony. Buty świetnie uzupełnią moja garderobę. Będą znakomicie wyglądać do nowej sportowej marynarki w pepitę i kremowych spodni z gabardyny.




Więcej zdjęć na moim angielskim blogu.

20 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jeśli chodzi o moje oczucia, to są piękne.
Pozazdrościc, oby Ci sie wygodnie chodziło!

Ja zrobiłem sobie buty w mojej rodzinnej Łodzi, szewc Lewandowski - zdecydowanie nie polecam :/

Pozdrawiam,
Fryderyk

Anonimowy pisze...

Mam jeszcze pytanie:

Czy w cenę usługi wchodzi również gwarancja i "serwis" butów?
Zelówki płatne za każdym razem?

Fryderyk

Macaroni Tomato pisze...

Zmiana podeszwy pewnie nie. Pierwse poprawki wynikające z dopasowania po pierwszych tygodia noszenia pewnie w cenie. Co do zelówek, nie wiem... ale znając ceny Wieladka nie ma się czego bać.

Michał K pisze...

Buty wyszły świetnie. Fason jest przepiękny, jedynie nie przekunuje mnie to zapięcie klamerkowe. Moim zdaniem lepiej by wyglądały tradycyjnie sznurowane, no ale to kwestia gustu. Niewątpliwie są oryginalne i "nie powszeszednie".

Mam kilka pytań:
1. Czy prawidła dają gratis, czy to twoje prywatne zasoby? Jeśli twoje prywatne, to może podzielisz się informacjami na temat dobrych prawideł. Ja od dłuższego czasu szukam dobrych cedrowych prawideł.
2. Z jakiej skóry wykonane są buty?
3. Jak długa jest gwarancja na buty od Wielądka?

Macaroni Tomato pisze...

Cała zabawa polega właśnie na klamerce. No, ale to rzecz gustu.
1. prawidła dodatkowo płatne, ale nie są drogie. Berg sprzedaje chyba prawidla C&J, ale nie wiem czy one cedrowe.
2. polska skóra z garbarni w Skoczowie, cielęca
3. gwarancja? nie mam pojęcie. Myślę po prostu, że jak coś będzie się działo to poproszę o poprawkę.

Anonimowy pisze...

Witam, przyznam szczerze, że jak dla mnie te buty są trochę toporne. Z całym szacunkiem dla Wykonawcy, buty takich firm jak JM Weston, Church's, Santoni czy Zegna z linii couture mają znacznie lżejsze i ciekawsze linie. Tomek

Anonimowy pisze...

To prawda, ale jesli spojrzysz na naprawde dobre firmy jak John Lobbs - wszystkim meskim butom towarzyszy klasyczna topornosc. Mi sie to podoba.

KN pisze...

Co zrobić... nie wszyscy mają szczęście do Wielądka! Kiedy zamówiłem u niego swoje pierwsze buty na miarę (a właściwie drugie, bo pomarańczowe kamaszki ojca z nieistniejącej już pracowni pana Wierzbickiego na Wilczej też nosiłem) obiecywałem sobie wiele. Szewc sympatyczny a ceny dużo niższe niż Januszkiewicz, Kielman, Bruno itp. Niestety - buty (czarne wiedenki) były od pierwszego wieczoru za małe, zdefasonowały się po kilunastu razach. Byłem z tym u szewca, ale żadnej "after sales service". Szkoda. Żeby nie być gołosłownym, mogę przesłać fotografie butów. Co tam, mogę dać buty! Nie noszę ich od roku! Życzę autorowi bloga lepszych doświadczeń z butami Wielądka.

Macaroni Tomato pisze...

Ja cały czas noszę swoje "Wielądki". Są w dobrym stanie (mimo, że zrobione z podstawowej skóry skoczowskiej), nie ma żadnego zdefasonowania trzymają się bardzo dobrze. Były odrobinę za ciasne w okolicach palców lewej nogi, ale problem zniknął. Jestem zadowolony i zamierzam zamówić kolejną parę. Niestety ceny poszły w górę. Myślę, że po części za sprawą mojego wpisu o nim. Z tego co wiem okres oczekiwania na buty wydłużył się teraz z 4 tygodni (kiedy ja zamawiałem) do 12 tygodni (kiedy ostatnio pytałem).

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem najlepsza alternatywa dla Wieladka, Kielmana i Januszkiewicza (ktory chyba juz przestal robic buty) jest pracownia p.Bronisława Kurkusa na Złotej 73 - ceny porownywalne z Wieladkiem - jakosc szycia, dostepne skory na poziomie Kielmana - finezja w wykonaniu zdecydowanie wyzsza - terminy 6-8 tygodni. Przy okazji mozna dowiedziec sie niesamowitych rzeczy o szyciu butów. Naprawde polecam!!!!

Anonimowy pisze...

Dzwoniłem do p. Kurkusa na numer 22 652 16 76 i nikt nie obidera.

Może ktoś wie czy on Kurkus jeszcze szyje buty i jak można się z nim skontaktować.

Pozdrawiam
Filip

Macaroni Tomato pisze...

Tak, Kurkus cały czas szyje. Ceny są wyższe niż u Wielądka. Wybór skór większy. Proszę probować dzwonić dalej.

Anonimowy pisze...

Osobiście do kremowych spodni wybrał bym inny kolor butów (nie wspomnę już o skarpetach), może dlatego, że jestem plastykiem i takie połączenie jest dla mnie niedopuszczalne. Kremowe spodnie to raczej wioseno/letnie są i wybrał bym buty w odcieniach brązu lub wiśni. Może się nie znam, za stary jestem (50 l.) Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Jestem fanem butów. Mam Loba i N. Tuczka, Tricker's, C&J, E Gree'a i jeszcze parę innych łącznie ze 20 par. Mam też około 6 - 8 par od p. Jana. Chodze w nich od paru lat. Jakość wykonania i skóra doskonałe. Zelówka nie odstaje od innych dobrych marek. Cena porównywalna z katalogowym butem C&J ale :
But szyty ręcznie na wymiar to inny świat !
Tu ceni się nierówności ( stopa lewa i prawa nie są takie same), lekka nierówność na szwie to smak szycia ręcznego ( podobnie jak haftu).
Jestem b. zadowolony.
Tym bardziej że za Lobba szytego na miarę trzeba zapłacic 10 tyś w górę. Mam od niego m.inn Norwegian ( 14 tyś), zdecydowanie warto.
Do p. Janka nie choddzie bo na kolejne buty bedzie się czekać 1/2 roku.
Co do kolegi od za ciasnych butów. Miarę sie bierze na koniec dnia kiedy noga jest "napuchnięta" - wtedy nie będą ciasne.
No i zima nie mierzymy butów na lato, bo latem stopa po całym dniu bedzie jeszcze większa.
P.S
Zobacz jak p. Jan wszywa język ! ( jedyny chyba na śiwecie tak robi).
pozdr.

Macaroni Tomato pisze...

Zamówiłem kolejną parę. czas oczekiwania 2 miesiące.

Co z tym językiem- jak wszyswa? Może to wyjaśnisz?

Anonimowy pisze...

Język jest wszyty na 3/4 długosci w wewnetrzny rant. Powoduje to że sie nie przemieszcza, nie zwija etc. To rewelacyjna sprawa , nikt juz tak nie robi. Tu ważna informacja o której powiniem napisać na wstępie. Nosze w 90 % oxford, nie wiem czy w derby p. Jan robi tak samo. Klasyczne mokasyny (ze spinką) nie mają potrzeby wszywania języka, te anglicy robią najlepsze. Ale !!! do tych butów zakłada sie spodnie które są trochę "przykrótkie", spodnie nie mogą leżeć na bucie !!!

Mruk pisze...

Buty ładne, klamry dyskretne, tez myślałem o podobnych. Powstrzymuje mnie jednak to, że - jak we wszystkich fasonach z gładkim noskiem - u mnie robią się zaraz zmarszczenia, później drobne pęknięcia skóry (w poprzek stopy). Nie wygląda to dobrze. Dlatego noszę tylko buty z naszywanym noskiem, żeby je maskować. Ostatnio skusiłem się na "Budapester" z firmy Heinrich Dinckelacker (http://tiny.pl/hg66k) i tu problem niestety też występuje. Co do koloru - do Twoich ładnych butów wybrałbym ciemną wiśnię lub ciemniejsze odcienie brązu. Czy czarny jest dość praktyczny do noszenia na dzień?

Macaroni Tomato pisze...

Ależ oczywiście. Czarny to podstawowy kolor butów miejskich. Nie tylko na wieczór. Co do brązowych mokasynków, właśnie "robią się". Zamówiłem je u Wielądka, będą zamszowe.

Anonimowy pisze...

Bardzo mi się podoba fason, który prezentujesz na zdjęciach. Super wyglądają na nogach. Ja noszę nieco wyższe, za kostkę w stylu sztybletów. Czy Pan Jan szyje takie buty? Orientujesz się czy ma dostęp do innych skór ( nubuk albo jucht?).

Anonimowy pisze...

och, ja chcę mieć męża, który kocha buty i nosi tylko takie w wyższej półki - plus 10 do atrakcyjności :)

pozdrawiam
Joko