nowy adres

10/09/2013

Idealnie wyprasowana koszula




Mężczyźni dzielą się na takich, którzy koszule prasować lubią, których to odpręża i relaksuje, oraz na takich którzy nienawidzą tego robić. Zaliczam się do drugiej kategorii. Ale mój dzisiejszy gość należy do pierwszej.  W ustach Szymona Wiatra, właściciela Prasowalni, opowieść o prasowaniu koszul to niemal erotyk. Jest czułość i zaangażowanie, kiedy trzeba siła fizyczna i zdecydowanie.



Dla celów tego materiału przeszedłem z moim nauczycielem cały rytuał prasowania. Właśnie rytuał. Głęboko wierzę, że przy odpowiednim nastawianiu banalna czynność może stać się rytuałem, czymś co wspomaga zadumę, chwilą zatrzymania, relaksu. W dodatku finał, czyli dobrze wyprasowana koszula, dan nam satysfakcję, jakiej tylko prosta fizyczna czynność może dostarczyć- radość z szybkiego i zauważalnego efektu naszej pracy. „Job well done” ,  „posunąć coś do przodu”, to- w czasach kiedy pracujemy nad niekończącymi się, złożonymi projektami- coraz rzadsza przyjemność.

Pranie

Zanim koszulę wyprasujemy trzeba ją wyprać. Przypominamy więc kilka ważnych wskazówek. Koszule są delikatne i prać je należy tylko z innymi delikatnymi rzeczami. Wkładanie do pralki z dżinsami, innym ciężkimi lub, nie daj boże, zaopatrzonymi w suwaki i stalowe guziki rzeczami jest surowo wzbronione. Przed włożeniem do pralki upewnijmy się, że wszystkie guziki (również te na rękawach i kołnierzyku) są odpięte, a koszula nie jest bezładnie skręconym kołtunem.  Z kołnierza usuńmy stalki jeśli to możliwe.  Luźno zwiniętą wrzućmy do pralki.

Dobrym pomysłem jest też pranie ich w specjalnych workach do prania.  Ochronimy wtedy koszulę przed uszkodzeniem o bęben pralki, zmniejszymy ryzyko połamania guziczków.

Jako detergentu najlepiej użyć żelu do prania. Proszek może zostawiać jasne zacieki. Szymon Wiatr zachęca również do krochmalenia koszul. Krochmal można ponoć z łatwością dostać na stanowiskach chemicznych sieci Carrefour.  Pewnie większość zna krochmal tylko ze starych powieści i filmów. To prawda, raczej nie mamy zwyczaju krochmalić koszul. Dawniej koszule noszono kilka dni, krochmal pozwalał im dłużej wyglądać świeżo. Dziś problem załatwiamy po prostu kolejnym praniem.  Krochmal nada koszuli połysku oraz sztywności. Jeśli zdecydujecie się na krochmal postępujcie po prostu zgodnie z zaleceniami na opakowaniu.

Koszule pierzemy w niskich temperaturach- 30 do maksymalnie 40 stopni. Nigdy nie pakujemy pralki do pełna, nigdy też nie ustawiamy maksymalnej częstotliwości wirowania.  600 albo 400 obrotów na minutę to maksimum na jakie możemy sobie pozwolić. Jeszcze lepiej koszul nie wirować tylko po praniu wykręcić ręcznie.

Nowa koszula ma zazwyczaj lekki jedwabisty połysk. Z czasem włókno uszkadza się, łamie. Traci sprężystość oraz połysk. Wszystkie wymienione wyżej zabiegi mają na celu ochronę włókiem koszuli i zachowanie jak najdłużej owego połysku.

Wypraną koszulę pozostawiamy do wyschnięcia. Ponieważ słońce jest naturalnym wybielaczem, na ostrym słońcu nie wieszamy koszul kolorowych. Dajmy im wyschnąć we wnętrzu. Najlepiej na wieszaku, a nie na sznurku, ponieważ koszula w trakcie schnięcia zbiegnie się i sznur może pozostawić na niej ślady i zabrudzenia.

Koszule warto co jakiś czas wyprać w pralni chemicznej. To jedyny sposób na pozbycie się  większych zabrudzeń takich jak na przykład ciemne smugi na zgięciu kołnierzyka czy plamy pod pachami.

Mise en place



Przygotujmy stanowisko pracy. Będziemy potrzebowali deski do prasowania (ewentualnie z przystawką do prasowania rękawów) spryskiwacza do kwiatków oraz oczywiście żelazka.

"Najlepsze będzie to ze stacją parową, bardzo przyśpieszy prasowanie, skróci je nawet do kilku minut, przyda się też do odświeżenia innej garderoby bo można nim zrobić uderzenie pary trzymając żelazko w pionie".


"Destylowana woda to podstawa. Tylko taką nalewamy do wnętrza żelazka. Zwykła zostawi kamień i może je zniszczyć nawet w kilka miesięcy".

Potrzebujemy też plastikowej reklamówki. Zwilżamy koszulę drobną mgiełką wody ze spryskiwacza. Dość obficie. Wkładamy do reklamówki, szczelnie zawijamy i zostawiamy na co najmniej kwadrans żeby wilgoć rozeszła się po materiale. Jeśli koszula jest niedawno wyprana i nie zdążyła do końca wyschnąć ten krok pomijamy.



"Krochmal w sprey’u? Środki ułatwiający prasowanie? Nie polecamy tego. Na delikatnych tkaninach mogą zostać plamy. Do zwilżenia koszuli wystarczy zwykła woda. Ewentualnie z kilkoma kroplami ulubionych perfum. Tylko pamiętajmy żeby nie perfumować wody jaką wlewamy do żelazka."

Press czy iron

W języku angielskim mamy dwa słowa opisującą czynność prasowania. Press oraz iron. Koszulę się "iron-uje", "press-ujemy"  spodnie.

Ustawiamy temperaturę żelazka na taką jaką zaleca producent, ewentualnie nieco wyższą, ustawiamy parę na maksimum i możemy zaczynać.

"Nigdy pierwszy raz nie jedziemy żelazkiem po czystych rzeczach. Trzeba najpierw przejechać po desce, usunąć kamień. Warto dać uderzenie pary, aby przeczyścić dysze i można zacząć."

Ale od czego? Od twardych części koszuli. Za tym stoi praktyczny powód. Chodzi o to żeby było za co złapać kiedy będziemy manewrować koszulą. Trzymając koszulę za kołnierzyk nie będziemy rękami mięli innych jej części.


Prasowanie kołnierzyka zaczynamy od wewnętrznej części (czyli tej niewidocznej), kierujemy żelazko od zewnątrz do wewnątrz, czyli od szwów do środka. Chodzi oczywiście o to żeby nie tworzyły się charakterystyczne fałdki i zaprasowania przy zewnętrznej krawędzi kołnierzyka. Tu dygresja- kołnierzyk koszuli składa się z wielu warstw. Ta zewnętrzna jest odrobinę szersza od wewnętrznej. Chodzi o to, żeby kołnierzyk ładnie się wykładał. To właśnie ten "nadmiar" materiału powoduję, że łatwo o niechciane zaprasowania.

Wywinięty, wyłożony kołnierzyk warto zaprasować, ale tylko krótki fragment na szyi. Dzięki temu kołnierz będzie się ładniej układał.



"Dalej lecimy karczek- rozkładamy go płasko na cieńszej końcówce deski o prasujemy długimi ruchami wzdłuż szwu"

"W ogóle zasada jest taka, że szwy prasujemy wzdłuż a nie w poprzek, długimi ruchami. W ten sposób łatwiej uniknąć zaprasowań."


Oczywiście najtrudniejsze są rękawy. To one powinny trafić na warsztat następne. Zaczynamy od mankietów, podobnie jak przy kołnierzyku zaczynając od wewnętrznej strony i kierując żelazko od zewnątrz.

Później zabieramy się za sam rękaw.

"Są dwie szkoły, jedni lubią rękaw koszuli z kantem, drudzy bez. Ja wolę bez kanta. Oczywiście ułatwia on i przyśpiesza pracę. wyprasowanie rękawa bez kantu na zwykłej desce bez specjalnej przystawki jest czasochłonne i kłopotliwe. "

Ja tymczasem wolę kant na rękawie koszuli. Według mnie podkreśla sztywność świeżej koszuli. Tu dygresja- książę Karol często widywany jest z kantami zaprasowanymi na rękawach marynarek! Dodatkowa prosta, ostra linia daje pewnego rodzaju wykończenie.




Rozkładamy rękaw płasko na desce, tak aby szew znajdował się na dolnym zgięciu i prasujemy długimi kolistymi ruchami. Jedziemy w stronę mankietu najdalej jak się da.
Żeby rozprasować fałdki przy mankiecie musimy rozpiąć guziczek na domku (czyli na "rozporku" rękawa), rozłożyć mankiet płasko na desce i próbować wjechać stopą żelazka w fałdkę od strony rękawa.

Wyprasowanego rękawa zwykle nie ma potrzeby odwracać na drugą stronę. Materiał większości koszul jest na tyle cienki, że jednostronne prasowanie w zupełności wystarcza.

Plecy, tak jak wszystkie duże płaskie powierzchnie prasujemy długimi kolistymi ruchami.


Prasowanie frontów to prosta sprawa. W zasadzie kłopotliwa jest tylko plisa z guziczkami. Niektórzy prasują ją na lewej stronie tak, że guziczki znajdują się pod spodem i wbijają w deskę do  prasowania. Ale taka metoda, choć szybsza, zostawi odciśnięte guziki na plisie.

„Kiedy trzeba koszulę podnieść, chwytamy ją za kołnierz. To twarda część, więc nie zagniecie się od ciągłego dotykania.

I na koniec pamiętajmy. Świeżo uprasowana koszula nie nadaje się do natychmiastowego założenie. Jest wilgotna i jeśli ją założymy natychmiast, znów będzie pognieciona. Dajmy jej odpocząć przynajmniej pół godziny, a jeszcze lepiej całą noc.


Oczywiście kto nie będzie miał sam ochoty i czasu na koszulowe spa, może skorzystać z usług Prasowalni. Wystarczy zadzwonić, Wasze koszule zostaną odebrane a następnego dnia przywiezione do domu idealnie wyprasowane.

Dla wszystkich, którzy zdecydują się na zamówienie koszuli w Macaroni Tomato Warszawa w miesiącu październiku i listopadzie czekać będzie voucher uprawniający do darmowego wyprasowania 10 koszul.

Dodam jeszcze, że Prasowalnia ma zamiar niebawem wprowadzić usługę czyszczenia i naprawiania butów.

www.prasowalnia.pl
tel. 531 799 557
kontakt@prasowalnia.pl

28 komentarze:

Anonimowy pisze...

Prasowanie 4,99 zł. W pralni, pranie i prasowanie za 7,50 zł. Czy jest sens?

Macaroni Tomato pisze...

Dla mnie ma, bo jest w tym odbiór i dostarczenie do domu. Ja mam tak, że rzeczy które dam do pralni później w niej wiszą tygodniami bo nigdy mi nie jest po drodze je odebrać.

Anonimowy pisze...

Polecam ten sprawdzony sposób!

http://www.youtube.com/watch?v=gL-76726iHY

zw1920 pisze...

Jak ktoś kiedyś napisał, czy wcześniej powiedział: godzina zabawy z prasowaniem a po 5 minutach koszula wygląda jak wyjęta z magla:), ale jeśli ktoś nie ma czasu, to taka usługa jak znalazł. Akurat osobiście zaliczam się do pierwszej grupy.
Pozdrawiam

Foster Marine pisze...

Szukałam takiego tekstu w Internecie od dłuższego czasu - ten jest idealny, dokładnie to, o co mi chodziło i bardzo serdecznie za niego dziękuję:)

Nienawidzę prasowania w ogóle, a prasowanie koszul to dla mnie prawdziwa udręka i podziwiam Pana powyżej, któremu zajmuje to 5 minut;)

Żałuję, że taka prasowalnia z odbiorem i dostarczeniem z powrotem do domu nie funkcjonuje w Gdańsku - na pewno byłabym stałą klientką.

Anonimowy pisze...

Mam wątpliwości co do używania wody destylowanej do żelazka. W większości przypadków producenci zalecają używania zwykłej kranówki (nawet nieprzegotowanej) i wręcz zakazują używania wody destylowanej.
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Tomek pisze...

Ciekawy wpis, zwłaszcza kolejność. Jest w tym jakaś logika ale ja spotkałem się z zupełnie odwrotnymi radami i do nich się zresztą z sukcesem stosuję (twarde na końcu).

Anonimowy pisze...

@Nebelwerfer: Ja używam wody z filtra do wody typu Brita / LAICA i jest super. Wlewam tę wodę nie tylko do żelazka ale także do zraszacza.

Kaczor pisze...

Pobłogosławiłybm gdyby znalazł się jeszcze wpis jak uprasować chinosy w kant :P

Kaczor pisze...

Pobłogosławiłybm gdyby znalazł się jeszcze wpis jak uprasować chinosy w kant :P

Macaroni Tomato pisze...

A taki wpis też niebawem będzie.

Anonimowy pisze...

"Mam wątpliwości co do używania wody destylowanej do żelazka. W większości przypadków producenci zalecają używania zwykłej kranówki (nawet nieprzegotowanej) i wręcz zakazują używania wody destylowanej."

- bo lejąc destylat rzadziej będziesz od nich kupować środki do czyszczenia albo nowe żelazka... I to nie jest spiskowa teoria dziejów... Tefal kilkanaście lat temu zalecał tylko wodę destylowaną, a teraz zaleca tylko kranówę... oraz regularne sprawdzanie sztyftu odkamieniającego w żelazku i jego wymianę w razie potrzeby :)

Anonimowy pisze...

Świetny tekst. Kilka uwag dodatkowych:

1. Skoro dbamy o materiał koszuli, to nie oddawajmy jej do pralni chemicznej. Nigdy. Pralnia chemiczna to jeden z największych walców, które niszczą materiał.
A po co to robić z bawełną, skoro idealnie nadaje się do prania?
Pomijam już, że pralnia chemiczna jest przereklamowana. Słabo usuwa plamy.

2. Jeśli chcemy się pozbyć uporczywych plam, to można zastosować specjalne mydełka, ale zazwyczaj sprawdzi się proste rozwiązanie: namaczanie. Szczególnie przy białych (żółte mankiety i kołnierze), wkładamy na kilkanaście godzin do ciepłej wody z proszkiem do białego, a dopiero potem pierzemy.

3. Nawet sami producenci nie radzą stosować wody destylowanej, lecz proporcję 50/50 z wodą kranową.
Można sobie w całości poradzić bez wody destylowanej, bo ta woda stojąc w żelazku również wydziela osad. Także nie jest to złoty środek.
Dużo ważniejsze jest częste stosowanie opcji Calclean, już przy użyciu destylowanej, ale do codziennego prasowania w pełni wystarczy woda kranowa.

4. Stacja parowa jest świetna, ale można sobie poradzić ze zwykłym żelazkiem. Po pierwsze, jest tańsze. Po drugie, nie niszczy materiału. Im wyższa temperatura, tym gorzej dla tkaniny.

Anonimowy pisze...

Hmm, czy rzeczywiście potrzebny jest aż taki rytuał? Ja także używam generatora pary, tej marki co Pan na zdjęciach:) Nie używam żadnych spryskiwaczy, bo duży wyrzut pary zapewnia wystarczającą wilgotność i mocno wnika w materiał, szczególnie tak delikatny jak koszuli:) Leję normalną wodę, bo ma funkcję antywapienną i przypominacz o usuwaniu kamienia. Nawet na stronie Philips ma podane, że można normalną kranówę lać, bo aż sprawdziłam czy nie robię czegoś źle. Może ten rytuał jest taki skomplikowany, żeby usprawiedliwić cenę prasowania w tej prasowalni :) Ja wolę jednak zapłacić raz za generator i bez zbędnych "ceregieli" i dodatkowych kosztów wyprasować raz dwa nawet kilkanaście koszul.

Monika pisze...

Widzę, że jako żona mężowi jestem profesjonalistką, bo nie dowiedziałam się niczego nowego poza tym, że taki sam efekt osiągam z pominięciem przynajmniej kilku z podanych kroków :). Najciekawsza była dla mnie wiadomość, że prasowanie rękawów "w kant" nie jest niczym zdrożnym, a ja zawsze myślałam, że tak robią tylko niechluje i lenie. No, ale skoro książę może... ;)
Zastanawia mnie tylko, czemu ta koszula przed prasowaniem jest taka wymięta. Po praniu w niskiej temperaturze i lekkim wirowaniu nie ma prawa tak wyglądać. Nawet jeśli jest lniana.

manwear pisze...

super wpis, właśnie czegoś takiego szukałem od dłuższego czasu :)

TOPDycha pisze...

Moja żona stwierdziła, że kupuje żelazko z prasownicą za kupe kasy. CZy to coś da ? Ulży moim cierpieniom podczas prasowania ??:D
Pytam poważnie. O co w tym chodzi?

Anonimowy pisze...

Wojtku, jaki garnitur polecał byś na wieczór? Może typowo czarny z jakimś wyraźnym wzorem? Chodzi o imprezy wieczorne w klubach lub przyjęcia.

Anonimowy pisze...

A jak komuś nie chce się szukać krochmalu, to polecam wizytę w najbliższym sklepie i zakup mąki ziemniaczanej, bo bo generalnie to jest to samo.

Arthur pisze...

Mialem niedawno rozmowe na temat krochmalenia koszul z wlascicielka najlepszej pralni w Warszawie.
Pani Maria nie krochmali koszul poniewaz krochmal de facto niszczy wlokno tkaniny. Sa inne specjalistyczne srodki do tego.
Wazne jest to tez, z jakiej tkaniny zrobiona jest koszula.
Te z dodatkami sztucznych wlokien oraz te uszyte z tanich rodzajow bawelny nawet przy najlepszej pielegnacji , po kilku praniach beda wygladaly zle.
AXS

Anonimowy pisze...

TopDycha - Wydaje mi się, że taka prasowalnica raczej nie sprawdzi sie w warunkach domowych. Ona raczej nadaje się do prasowania przemysłowego, hurtowego. Poza tym zajmuje bardzo dużo miejsca, gdzie to postawić?? A tak jak autor napisał, nawet w takiej prasowalni wystarcza generator :) Moja znajoma krawcowa też używa tego Philipsa w swojej pracowni i jest zadowolona.

Anonimowy pisze...

A ja mam zupełnie inny, potwierdzony wieloma latami praktyki, sposób prasowania.
Zaczynam od rękawów i mankietów, potem karczek i plecy, jako części których nie widać a które w trakcie dalszego prasowania mogą ulec lekkiemu pogięciu, potem kołnierzyk i najważniejsze przody , to przecież własnie ta część koszuli jest najbardziej widoczna i świadczy o nas.Polecam, Moja koszula zawsze wygląda idealnie

Raf chemik pisze...

Niestety sami producenci wprowadzają chaos i wprowadzają nas w błąd.
Zajrzałem do instrukcji żelazek i generatorów pary dwóch producentów.
A tam: raz używać wody demineralizowanej lub destylowanej, a znowu dalej że nie używać wody demineralizowanej lub destylowanej.
Mylą pojęcia, i jeszcze nieprofesjonalni tłumacze dokładają swoje.


========================================
Tefal

Jakiej wody używać?
• Woda z kranu:
Urządzenie zostało stworzone w sposób umożliwiający wykorzystanie wody z kranu. Jeśli jednak woda ta jest bardzo twarda, proszę zmieszać 50% wody z kranu z 50%
wody demineralizowanej, dostępnej na rynku. W pewnych regionach nadmorskich, zawartość soli w wodzie może być podwyższona. W takim przypadku, proszę używać wyłącznie wody demineralizowanej.
• Zmiękczacz:
Istnieje wiele typów zmiękczaczy wody, a woda powstała dzięki większości z nich może być używana w generatorach pary. Jednakże niektóre zmiękczacze, a zwłaszcza te, których bazie są produkty chemiczne, takie jak sól, mogą powodować białe lub brunatne nacieki; dotyczy to szczególnie filtrów do wody. W takich przypadkach zalecamy używanie nieprzefiltrowanej wody z kranu lub wody butelkowanej. Po zmianie wody niezbędnym będzie kilkakrotne użycie urządzenia, w celu rozwiązania tego problemu. Aby uniknąć zniszczenia ubrań zaleca się wypróbowanie generatora pary po raz pierwszy na zużytej bieliźnie, którą można wyrzucić.

Uwaga: Nigdy nie należy używać wody deszczowej ani wody zawierającej dodatki (jak krochmal, perfumy czy wody pochodzącej ze sprzętów AGD.

Jakiej wody należy unikać?
Podczas parowania ciepło gromadzi w wodzie zawarte w niej cząsteczki. (kto to tłumaczył?? oryg. Heat concentrates the elements contained in water during evaporation.) Nie zalecamy używania następujących rodzajów wody. Podane poniżej rodzaje wody zawierają odpady organiczne lub minerały, które mogą powodować chlapanie, brunatne zacieki lub przedwczesne zużycie żelazka: czysta woda odmineralizowana, woda z suszarek, woda perfumowana, woda zmiękczana, woda z lodówek, woda z akumulatorów, woda z klimatyzatorów, woda destylowana, woda deszczowa.

Philips

Uwaga: Urządzenie jest przystosowane do wody z kranu. Jeśli w Twojej okolicy
woda jest bardzo twarda, szybko osadzi się kamień. W takim przypadku
w celu przedłużenia żywotności urządzenia zaleca się wymieszanie wody
z kranu z wodą destylowaną w równych proporcjach.

Wskazówka: Jeśli woda z kranu w Twojej okolicy jest bardzo twarda, zaleca się
wymieszanie jej w równych proporcjach z wodą destylowaną lub stosowanie
samej wody destylowanej.

Nie wlewaj do zbiorniczka wody perfum, octu, krochmalu, środków
do usuwania kamienia, ułatwiających prasowanie ani żadnych innych
środków chemicznych.
==========================================================


W przybliżeniu można powiedzieć że:
przewodność elektrolityczna właściwa wody (mikrosimensy (μS)) = mineralizacja ogólna wody (mg/l) = twardość wody
Czyli pomiar przewodności elektrolitycznej może być prostym narzędziem określenia mineralizacji i twardości wody.

Skoro:

Woda ultraczysta (demineralizowana, dejonizowana) 0,055 μS/cm
Woda destylowana 0,5-5 μS/cm
Woda źródlana z butelki suma skł. mineralnych ok. 200mg/l ok. 200 μS/cm
Woda z kranu 500-800 μS/cm

To znaczy że można używać wodę ultraczystą (demineralizowana, dejonizowana), destylowaną, źródlaną z butelki (suma skł. mineralnych ok. 200mg/l) koniec kropka.


Chemik prasujący wodą ultraczystą :)

Anonimowy pisze...

W ramach komentarza dodam, że jeśli ktoś nosi koszule z domieszką jedwabiu (lub po prostu jedwabne), serdecznie odradzam dodawania perfum do wody w spryskiwaczu. Zawarty w perfumach alkohol i inne dodatki potrafią odbarwić lub zżółcić włókna jedwabiu. Ponadto polecam pranie białych koszul wyłacznie z białymi (tylko wtedy zachowają biel na długo), te z kolorowym prążkiem, w kratkę itp. w osobnym praniu. I po trzecie, im niższa temperatura prania, tym dłuzej pożyją koszule, dlatego jeśli wymagają po prostu odświeżenia polecam pranie w temperaturze 30 st.

Bardzo ciekawy blog, właśnie skończyłam czytać go "do tyłu" aż do ostatniego - czyli właściwie pierwszego - wpisu. Będę regularnie tu wracać.

Pozdrawiam,
Aga

da_markos pisze...

"umarł król (macaroni), niech żyje król (mr vintage)".

Macaroni Tomato pisze...

drogi da_markos zapraszan na macaronitomato.com
Tam teraz żyje blog.

Dex Banner pisze...

Freshly laundered and ironed shirt gives a great effect. You should be able to feel special. The whole is from 5 to 10 minutes...

Anonimowy pisze...

Ten blog umarl smiercia naturalna. Ostatni post dwa miesiace temu?