nowy adres

1/12/2011

Książka: Gentlemen of Bocongo.



Bocongo, biedne przedmieścia Brazaville, kojarzy mi się ze wszystkim ale nie ze stylem. Od niedawna jest jednak inaczej.  Wpadła mi w ręce niezwykła książka opisująca (a co ważniejsze ilustrująca) zjawisko Saper’ów, czyli członków Societe des Ambianceurs et des Personnes Elegantes.


Stowarzyszenie powstało w Kongo jeszcze za panowania francuskiego. Dziś ma oddziały w wielu miastach Afryki, od niedawna też Europy.






Bycie Saper’em wymaga poświęceń. Zakup przyzwoitej garderoby, jest w tamtych realiach ogromnym wyzwaniem. Marki są ważne, szczególnie jeśli chodzi o buty, jednak najważniejszy jest własny styl i przestrzeganie ścisłego kodeksu moralnego.

Ubranie jest odskocznią od codzienności. Dzięki nim są lokalnymi celebrytami, wynajmowanymi często dla uświetnienia rodzinnych uroczystości. Styl jest dla nich sposobem na życie.




Na mnie największe wrażenie robi kolorystyka tych ubrań, umiejętność łączenia kolorów, zabawa i luz. Wydaje mi się, że  mimo uderzającej elegancji Sape‘rzy w jakiś niezwykły sposób pasują do Bocongo, a ich ubrania nie wyglądają jak kostiumy. Nie mam wcale wrażenia dziwactwa mimo szokująco biednego otoczenia.




Le SAPE zaczęło się kiedy Kongo było jeszcze Francuską kolonią. Celem członków stowarzyszenia było naśladowanie europejskich kolonizatorów. Dziś, to oni inspirują Europejczyków. Jednym z projektantów przyznających się do inspiracji Saperami jest Paul Smith.



Gentlemen of Bocongo, Daniele Tamangani,
Wielka Brytania 2009, Trolley Ltd.
www.trolleybooks.com

13 komentarze:

Brzydalllo pisze...

Nigdy nie słyszałem o Saper-ach. Kolorystyka ich ubrań "wymiata" wszystko, są świetni. Czarnoskórzy mogą sobie pozwolić na praktycznie każdy kolor, uważam to za wielką zaletę. Facet w różowym garniturze z cygarem w zębach to majstersztyk :-D Jedynie mogę się przyczepić do za długich rękawów marynarki.

Mr. Vintage pisze...

Można prosić szczegóły nt. książki? (tytuł, cena, gdzie kupiłeś)

Macaroni Tomato pisze...

Uzupełniłem wpis.

Anonimowy pisze...

Przypominam, że moda na papuzie kolory była obecna także w Polsce na początku lat 90. XX w. Podobne zestawy jak na zamieszczonych fotosach, można również zobaczyć na ulicach Londynu, chyba jednak nie mieszczą się one w kanonie stylu angielskiego vel brytyjskiego.

Krakuss w kapeluszu

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawy spis, szczerze mówiąc rzeczywiście jak widzi się podobnie ubranego, czarnoskórego eleganta w "zimnych" metropoliach wygląda to co najmniej śmiesznie, jednak do tamtejszego klimatu styl ten pasuje jak ulał

mosze pisze...

Bardzo ciekawe hobby; goście mają swój styl, a biorąc pod uwagę ubóstwo i ogólnie trudne warunki - należy się im spory szacunek.

frankenstein pisze...

Też nie znałem świata "saperów" i też proszę o szczegóły książki. Kiedyś, gdy miałem więcej włosów i były one czarne, lubiłem sie ubierac w podobnym stylu i w takiej kolorystyce sie ubierać. Przyznać jednak muszę, że intensywne, jaskrawe kolory u mężczyzn wzbudzają sensację, a nawet agresję. Mentalnościowo w tej dziedzinie jesteśmy bardziej odlegli i zacofni niż mieszkańcy Kongo. To smutne.
A tak swoją drogą. Przydałby sie taki klub w Polsce. Trzeba coś takiego założyć, Panowie.

Anonimowy pisze...

Witam!
Mimo (a może właśnie dlatego), że jestem kobietą, od pewnego czasu z ogromnym zainteresowaniem śledzę Pański blog. Sfrustrowana sklepową powtarzalnością i z wizją idealnego płaszcza w głowie, zaczęłam marzyć o takim uszytym na miarę. Mam w związku z tym pytanie - czy mógłby Pan polecić mi kogoś, kto mógłby zająć się tym w Poznaniu? Byłabym bardzo wdzięczna za jakąś wskazówkę!
Pozdrawiam, Magdalena

Macaroni Tomato pisze...

@Magdalena, Niestety nie znam rynku poznańskiego. Może ktoś na forum.bespoke.pl będzie potrafił pomóc?

Anonimowy pisze...

MT, uwaga do jednego ze starszych postów - szlufki i szelki? Proszę zobaczyć zdjęcie Luki Rubinacciego w marynarce w kratę Prince de Gales w "Arbiter Magazine" pod tym linkiem:
http://www.marianorubinacci.net/club/

Krakuss w kapeluszu

Macaroni Tomato pisze...

Tak, zwrocilem też na to uwagę. Coż mogę powiedzieć... sprezzatura.

Anonimowy pisze...

@Magda. W P-niu prosze porozmawiać z p. Henrykiem Krupą, Łąkowa 20/4, 0696 118 311. Powinien bez problemu dać radę z płaszczem. Na forum są zdjęcia jego dyplomatki. Pozdrowienia.

Pela pisze...

Nie słyszałam o tej książce, z resztą to dosyć interesujące, jak to wszystko wygląda dokładnie ;)