nowy adres

10/15/2010

Styl z telefonu.


W XXI wieku stylowy mężczyzna nie jest zdany na swoje własne wyczucie (niestety). Niedawno odkryłem aplikacje BeSpeak na iPhona. Została ona stworzona z udziałem Alana Flussera, którego filmowe stylizacje (Wall Street i American Psycho) uwielbiam, a niektóre staram się kopiować. Wiele więc obiecywałem sobie po jego poradach.

Po uruchomieniu, program poprosi nas o skonfigurowanie profilu. Kolejno wybieramy zdjęcie ilustrujące kolor naszych włosów, skóry, oczu.
Wybieramy parę innych podstawowych parametrów i wnet program podaje prostą radę, sprowadzającą się do określenia kontrastu.


Zabawa zaczyna się zaraz po tym. BeSpeak proponuje zestawy ubrań (dając im nawet punkty), dość zgrabnie je wizualizując. Zabawa szybko się nudzi. W moim profilu jest kilkanaście (no… może dwadzieścia parę) powtarzanych zestawów, z których żaden nie wprawia mnie w zachwyt. Są dość nudne i „na jedno kopyto“. Oczywiście, z pomocą BeSpeak nikt własnego stylu nie wykreuje. Leniwym pomoże uniknąć największych wpadek, dla reszty automatyczne podpowiedzi są bezużyteczne. Aż chce się przypomnieć radę samego Flussera, że żaden mężczyzna nie może być dobrze ubrany jeśli ktoś robi to za niego.


Aplikacja ma jedną przydatną funkcję. Każdy z elementów sugerowanego zestawu (koszula, krawat, poszetka i materiał garnituru) daje się dowolnie modyfikować. Da się stworzyć naprawdę kolorowe, szalone i co najważniejsze własne zestawy. Dzięki temu można „przetestować“ kombinacje kolorów (bo raczej nie wzorów), albo „ubrać“ marynarkę, którą planujemy dopiero kupić lub zamówić.  Ja używam BeSpeak w poczekalni u dentysty jako alternatywy do węża. Tu sprawdza się najlepiej.

4 komentarze:

Dr Kilroy pisze...

No no, nawet ciekawe. Jednak mnie (jako że jestem staroświecki) telefon służy tylko do dzwonienia i wysyłania SMSów, a i tak z reguły rzadko go używam. :)

Mr. Vintage pisze...

Podobnie jak Dr K telefonu używam do dzwonienia i smsów, więc raczej nie będę miał okazji osobiście wypróbować aplikacji, ale sądzę, że trafnie to podsumowałeś w ostatnim zdaniu.

Jako zabawka w poczekalni u lekarza - ok, ale jako wartościowy poradnik, to raczej nie, no chyba, że dla "początkujących" i to na krótki okres, bo zapewne się szybko znudzi. Natomiast pozycje książkowe Flussera jak najbardziej godne polecenia nie tylko dla "początkujących".

Ile jest w pamięci tych gotowych elementów i czy jest możliwość wgrywania własnych grafik/zdjęć z tkaninami? Chodzi o to czy np. możesz iść sobie do sklepu, robisz zdjęcie tkaniny z której jest uszyta koszula i później w telefonie "układasz" to z innymi elementami.

Tomek_menswear.pl pisze...

hmm, dlaczego kocham iPhone'a... (-:

Macaroni Tomato pisze...

Mr. Vintaga, zdaje się, że nie można wgrywać własnych grafik, ale nie wiem. Znudziłem się i wrociłem do węża.