nowy adres

4/25/2010

Nieplanowany wpis.



Zapowiadany parę tygodni temu wpis o tym „Jak powinien leżeć garnitur“ ciągle jest w przygotowaniu. Sprawa się przeciąga, bo temat nie jest łatwy. Książka na jakiej się opieram adresowana jest do krawców i zakłada pewien stopień wiedzy fachowej czytelnika. W końcu jednak przez nią przebrnąłem i dziś miałem zrobić (korzystając z gościnności Sebastiana Żukowskiego) zdjęcia ilustracje do wpisu. Jednak w trakcie pracy, męcząc się by pokazać kolejne omawiane punkty, zdałem sobie sprawę, że albo traktuję temat zbyt szczegółowo, albo piszę „oczywiste oczywistości“. Trzeba znaleźć złoty środek i dać czytelnikom syntezę. Oznacza to dla mnie powrót do fazy przygotowań. Mam nadzieję, że wybaczycie mi zwłokę.

Dzień z aparatem nie był mimo to zmarnowany. Przy okazji zrobiłem zdjęcia poniższych kombinacji.



To ostatnio mój ulubiony sposób łączenia koszuli z krawatem. Ten sam kolor, jednak krawat o ton ciemniejszy.  Proste i zawsze działa. Ciekawa faktura lub połysk krawata są tu dobrym urozmaiceniem. 

20 komentarze:

Anonimowy pisze...

Proporcje tej marynarki to po prostu arcydzieło.
Pozdrawiam.

Mr. Vintage pisze...

Proporcje faktycznie znakomite, chociaż coś tak się marszczy przy wszyciu rękawów.

Te wnętrza to już po remoncie u p.Żukowskiego?

Macaroni Tomato pisze...

Po prostu marynarka nie jest wyprasoana.

Anonimowy pisze...

Bardzo zgrabny kołnierzyk przy obu koszulach. Czy to koszule Da Vinci? Jeśli tak, to jak się nazywa ten kołnierzyk?

Łukasz pisze...

Czepiacie sie tego marszczenia. Moim zdaniem wygląda świetnie - jestem fanem kontrastowego albo przynajmniej wyraźnego obszywania dziurek na guziki.

Anonimowy pisze...

A czy krawaty to Sam Hober?

Macaroni Tomato pisze...

Niebieska koszula Berg. Kołnierzyk Milano.
Różowa McNeal.

Anonimowy pisze...

Mi się nie podobają marszczenia przy szfie pod piersią tylko po lewej stronie a po prawej nie ma.... i ten rękaw nie wiem czy to na pewno da się wyprasować??

Brzydalllo pisze...

Bez jaj, przepiękna marynarka, gdy patrzę na zdjęcia ślina na język mi cieknie. Bardzo chętnie został bym nowym klientem Pana Sebastiana, gdyby nie dzieliło mnie 540 km od miejsca zamieszkania do Warszawy.

Macaroni Tomato pisze...

Oba krawaty Sam Hober. Niebieski z satyny, burgund z grenadyny.

Anonimowy pisze...

Ale stękacie, matko! Są pomarszczenia, bo nie jest wyprasowana. A jak zostanie założona na człowieka i będzie sto pomarszczeń, to co wtedy? Do kosza, prawda? Szukacie dziury w całym. To zdjęcie robione na potrzeby bloga, a nie journala, gdzie wszystko jest prasowane przez photoshopa.
Macaroni, a nie masz możliwości by dokupić metr tego materiału, by spodnie zrobić? Bo wtedy garnitur byłby nieziemski...

Pozdrawiam!

Macaroni Tomato pisze...

Byłby nieziemski i pluję sobie w brodę co rano że nie kupiłem więcej materiału. Niestety. Był w ofercie promocyjnej i zostal dawno wyprzedawny.

Mr. Vintage pisze...

Marszczenia to faktycznie kwestia rozprasowania. W "świeżym" egzemplarzu widac, że wszycie rękawów jest idealne:
http://macaronitomato.blogspot.com/2010/03/praskie-savile-rouge.html

Mruk pisze...

Rzeczywiście niezły krój, marynarka robi wrażenie. Zdjęcia OK. ale byłyby jeszcze lepsze z dobraną od kolor poszetką. Na marginesie - szukam sklepu, gdzie mógłbym je trochę poprzebierać, czy możesz coś polecić?

Anonimowy pisze...

a na szwie pod piersią? mnie nie przekonuje,marynarka ze sklepu tez wyglada proporcjonalnie na manekinie

Macaroni Tomato pisze...

Co do poszetek- Myślę, że E.Berg ma najlepszy wybór.

Anonimowy pisze...

Anonimowy,

tylko, że marynarki ze sklepu są chamsko upinane z tyłu, a ta nie...

Anonimowy pisze...

witam, co do marszczen, jesli rekaw jest dobrze wszyty to w kuli rekawa i pod pacha nie ma prawa sie marszczyc nawet jak jest pomieta tkanina,ta czesc jest krojona ze skosu zatem powinna lezec gladko. wiecej na http://www.potkansky.com -galleria zdjec. Ja mysle iz rekaw jest z aciasny i nie ma kanvasu na szwie.To tak ku sugestii , ale krawiec ktory to szyl wie gdzie jest blad.
PeterP.

Anonimowy pisze...

a jaka to książka, jeśli można spytać?

Anonimowy pisze...

Już wiem, jaka książka :) Przepraszam za spamowanie.