nowy adres

1/11/2010

Mit # 4: Czerń jest szykowna.



Kariera czerni w męskiej garderobie ma swoje okresy wielkiej popularności (czy wręcz dominacji) i okresy zapomnienia. W surowym XIX wieku rządziła niemal niepodzielnie. Była nie tyle szykowna, co uważana za właściwą w wiktoriańskim społeczeństwie. Beau Brummell już wtedy doradzał swym szykownym przyjaciołom aby zrezygnowali z czerni na rzecz granatowego lub szarego, ale na odwrót czerni trzeba było poczekać jeszcze parę dekad.
Lata 30 i 40 XX wieku, zwane złotym wiekiem męskiej elegancji, byłe liberalne dla wszystkich kolorów, więc i czerń znalazła w nim swoje miejsce. Czas ten był czasem krzykliwych kolorów i wzorów (aż dziw bierze jak śmiało, wedle dzisiejszych norm ubierali się wtedy mężczyźni), czerń została zepchnięta do narożnika stroju formalnego i wieczorowego.
Od lat 50 czerń stała się kolorem kontrkultury. Czarne marynarki, swetry i golfy pojawiają się w kawiarniach i pracowniach artystycznych Saint Germain i Soho. Od tego momentu zaczyna się kolejna fala popularności czerni. Czerń stała się wyznaniem, deklaracją przekonań. Stałą się modna.
To co przez lata 50 i 60-te było wąskim trendem staje się w końcu powszechne. Czerń przenika na wybiegi, do kolekcji popularnych marek, ląduje na półkach domów towarowych, aż w końcu staje się banalna...
Dlaczego jestem przeciwnikiem czerni? Czerń według mnie wygląda fatalnie w dzień. W świetle słonecznym matowieje i staje się nudna. Czerń, przez swoją popularność, zaczęła być masowo produkowana, a nie ma chyba drugiego koloru, w którym tani materiał wygląda tak źle. Czerń „wypija“ pigment ze skóry. Odbiera nam możliwość podkreślenia tonu skóry, kolor włosów. Odbiera nam całą "zabawę". Czarny garnitur to według mnie pójście po najmniejszej linii oporu. Droga na skróty.
W świetle sztucznym wygląda lepiej. Dlatego jest podstawowym kolorem fraków i smokingów. Ale i tutaj niektórzy znawcy doradzają zamienić czerń na midnight blue, granatowy tak głęboki, że wydaje się ciemniejszy niż czarny.
Śmiem twierdzić, że każdy kto uważa, że dobrze wygląda w czerni będzie wyglądał lepiej i ciekawiej w granatowym czy grafitowym. Blue is the new black!

7 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z jednym wyjątkiem. Sam jestem blondynem, ale uważam, że bruneci wyglądają lepiej w czerni niż w jaśniejszych granatach. Bo czarny po prostu nie pasuje do granatu, a kolor włosów powinien się komponować z kolorem ubioru.

Anonimowy pisze...

Czerń JEST elegancka. Jeśli miałbym mieć tylko jeden garnitur w szafie, wybrałbym zdecydowanie czarny, ale o ciekawej fakturze. W czerni facet zawsze wygląda dobrze - i na weselu, i w trumnie.

Granatowego nie cierpię - kojarzy mi się z Pierwszą Komunią Świętą.

mosze

Dr Kilroy pisze...

Czerń stała się podstawowym kolorem fraków, smokingów, a także garniturów dzięki angielskiemu pisarzowi Edwardowi Bulwer-Lyttonowi, który w swojej książce "Adventures of a Gentleman" napisał, że człowiek musi być bardzo wytworny, żeby wyglądać dobrze w czarnym. Eleganci z całego kraju potraktowali to jako wyzwanie, no i zaczęli ubierać się na czarno. Oczywiście zawdzięczamy to też Anglikom, którzy ubierali się na czarno ze względu na żałobę ustanowioną przez Królową Wiktorię, a także dlatego, że para i dym, wszechobecne pod koniec XIX w. nie brudziły czarnych strojów. :) Sam nie mam nic przeciwko czarnym garniturom, ale jeśli są noszone z jakimiś nieżałobnymi dodatkami. ;)

mads pisze...

Witam,

Zgadzam się z autorem, czarny garnitur jest wg mnie passe nawet na wieczór (o dniu nie wspominając). Jedynie ok wg mnie jest na pogrzebie, stypie. Czarny smoking jest ok, ale i tak przychylam się do autora, że lepsze ciemny granat. Jedynie frak powinien być czarny, tak jak noszą muzycy klasyczni i to jest wg mnie jak najbardziej pożądane i jedny strój na taką okazję (ale ostatnio zdarzają się odstępstwa i wygląda to karykaturalnie).

Czarny strasznie postarza człowieka i dodaje powagi. A wg bruneci w dobrym granacie i z odp dodatkami wyglądają ok.

Fakt, coś jest, że Włosi i Hiszpanie miłują się w czerni, widząc całe masy ubrane w ten sam kolor wygląda o groteskowo.....

tofalaria pisze...

Bardzo ciekawy blog i wciągnął mnie, choć jestem kobietą :)
Co do czerni nie zgodzę się w 100%. Ale czerń (inne kolory również!) nie jest dla każdego.

Jeśli mężczyzna określi swój typ kolorystyczny, to wie, czego unikać. Pan Zima o południowym typie urody może w czerni wyglądać intrygująco (pasuje to analogicznie Pani Zimie). Co myślicie np. o zestawie na wieczór - czarny garnitur i ciemnoczerwona koszula?

W pewnym uproszczeniu o kolorach można poczytać tutaj: http://www.askandyaboutclothes.com/Tutorials/CindyBuschColorAnalysis.htm
To strona specjalnie dla panów.

Anonimowy pisze...

Mam inne zdanie niż autor bloga. Uważam, że czerń jest elegancka i jak najbardziej nadaje się np. na formalny strój roboczy. Czarny garnitur musi spełniać jednak 3 warunki, żeby dobrze wyglądał:
1. Dopasowanie kolorystyczne do typu urody właściciela - niektórzy po prostu źle wyglądają w czerni
2. Musi być nienagannie skrojony - czerń chyba wybacza mniej niż inne kolory
3. Tkanina musi być b. dobrej jakości - jest tak jak autor napisał, kiepski materiał w kolorze czarnym będzie wyglądał na jeszcze bardziej kiepski.

Zgadzam się też, że granat jest bardziej uniwersalny niż czerń - mowa o bardziej lub mniej formalnym ubraniu dziennym/roboczym.

Anonimowy pisze...

bardzo ciekawy blog, sam wiele się nauczyłem, ale - co to takiego "najmniejsza linia oporu"?