nowy adres

11/30/2009

Swiss Army Suit

Mężczyzna powinien mieć jak najmniejszą ilość ubrań, dobrych na jak największą ilość okazji. Swiss Army Suit to żartobliwa nazwa garnituru świetnie spełniającego to założenie. W skrócie sprowadza się on do takiego wyboru materiału, detali i stylu marynarki, żeby po zmianie spodni całość tworzyła udaną sportową kombinację. Dzięki temu za pomocą zaledwie jednego garnituru i dodatkowych kilku par spodni można stworzyć kilka udanych zestawów.

(fot. Styleforum.net)
Marynarka powinna być jak najbardziej nieformalna, a to oznacza nakładane kieszenie, nieco szersze wyłogi kołnierza. Oczywiście klasyczna marynarka klubowa ma metalowe guziki, jednak te ograniczają jej wielofunkyjność. Widziałem gdzieś marynarkę z odpinanymi guzikami. Można było po prostu rogowe wymienić na metalowe dzięki zastosowaniu przemyślnego sposobu mocowania.
Swiss Army Suit to moje ostatnie zamówienie. Tym razem w zakładzie Zaremby na Nowogrodzkiej. Miara została już zdjęta, materiał skrojony. Jutro pierwsza przymiarka. Czeka mnie jeszcze zamówienie dodatkowych spodni. Dopiero one pokażą prawdziwe zalety garnituru. O efekcie oczywiście szczegółowo napiszę.

13 komentarze:

Details? pisze...

Bardzo mi się podoba kieszonka w marynarce, bardzo włoska!
Pozdr.,
ŁA

Macaroni Tomato pisze...

Kieszonkę piersiową zamówiłem akurat wpuszczaną.

Details? pisze...

Właśnie dlatego mi się podoba - jest mniej oficjalna i, jak mi się wydaje, poszetka lepiej się układa. Szczególnie w pierwszym, moim zdaniem, najlepszym zestawie. Choć ja bym go zmodyfikował o intensywnie różową koszulę z grubej bawełny, albo tę marynarkę połączył z klasyczną białą koszulą i ze spodniami w kolorze ceglanym.

Anonimowy pisze...

Czym spowodowana jest zmiana krawca? Z Marczaka i Trzaski na Zarembę?

Macaroni Tomato pisze...

Trzeba dalej ruszyć szlakiem warszawskich kraców i uzupełniać Mapę.

Anonimowy pisze...

czy szyłeś albo przynajmniej słyszałeś coś o pracowni krawieckiej Józefa Błońskiego na Piwnej?

Macaroni Tomato pisze...

Słyszałem, ale nie byłm tam nogdy. Nie znam jego pracy.

Anonimowy pisze...

Uzupełnianie dla uzupełniania, czy jednak widzisz, że ich możliwości są ograniczone? Pytam, bo zastanawiałem się czy szyć u tych Panów.

Marzy mi się znalezienie w Warszawie krawca dobrego, który zrozumie moje oczekiwania, będzie potrafił wykorzystać atuty mojej sylwetki i jednocześnie uszyje garnitur za ok. 2,5 tys. bez materiału.

Anonimowy pisze...

Na zdjęciu, gdy krojczy wykrawa materiał widać zdjęcie mężczyzny w beżowym garniturze? Czy to może Twój wzór? Pytam, bo świetnie skrojony garnitur na zdjęciu i chętnie skorzystałbym z niego, pokazując krawcowi, podczas szycia mojego kolejnego garnituru.

Macaroni Tomato pisze...

Ja u Mazurczak i Trzaski zamawiałbym dalej chętnie gdyby nie moja blogowa misja. Co do twojego zapotrzebowania- mam kolejnego krawca na oku i może niedługo zaproponuję nowy adres.

Macaroni Tomato pisze...

Tak. To zdjęcie przyniosłen jako wzór proporcji i szczegółów wykończenia. Wyślij mi maila to odeślę Ci zdjęcie.

Anonimowy pisze...

Kiedy możemy spodziewać się ujawnienia krawca, o którym wspominasz w swoim wpisie z 1-go grudnia?

Macaroni Tomato pisze...

Chciałem to zrobić przy okazji pierwszej przymiarki, ale nie jestem w stanie powiedzieć kiedy to będzie. Krawiec jest właśnie w trakcie przeprowadzki do innego lokalu dlatego nie mógł określić terminu przymiarki.