nowy adres

5/06/2009

Spotkanie z krawcem



Mam za sobą dopiero jedno zamówienie. Nauczyło mnie wiele. Parę tygodni po odebraniu garnituru czas na wnioski i podsumowania. 
Pierwszy wniosek dotyczy samego garnituru. Ciągle mi się podoba, ale chcę poprawić dwie rzeczy. Przydałoby się większe wcięcie w biodrach i wyraźne otwarcie dołu marynarki poniżej dolnego guzika. Być może da się to poprawić. Jutro mam zamiar wybrać się na Ordynacką i porozmawiać o tym z krawcami. Kolejna rzecz jest już nie do ruszenia, będę o niej pamiętał przy kolejnym zamówieniu- chodzi o ramiona. Wolałbym bardziej naturalne, bez poduszek.
Czy dało się uniknąć tych wad? Pewnie się dało, ale jak mówi powiedzenie, pierwszy garnitur na miarę jest ok, drugi dobry, a dopiero trzeci idealny. Od ideału dzielą mnie zatem jeszcze dwa.
Styl garnituru- czyli jednorzędówka na 2,5 guzika, spodnie z zaszewkami do przodu i wysokim stanem- sprawdza się świetnie. Tu wybrałem dobrze.
Drugi wniosek dotyczy zamawiania w ogóle. Moi krawcy, jak pewnie większość krawców, prezentowali postawę „zrobimy wszystko czego pan sobie życzy“. Dobra postawa pod warunkiem, że klient wie czego sobie życzy. Ja wiedziałem dość dobrze, a i tak przegapiłem parę ważnych szczegółów.
Klient, który wie tylko, że chce łany garnitur, jest w tarapatach. Zamawianie garnituru wymaga przygotowania i przemyślenia. Internet jest kopalnią informacji na ten temat. Pomocne mogą być porady forumowiczów Style Forum albo AAAC (sprawdź w linkach po prawej stronie). Chyba, że mamy krawca, który dobrze wie czego nam potrzeba i potrafi zdecydować za nas. Jeśli ktoś spotka takiego krawca w Polsce, proszę o informację. 

5 komentarze:

T(rench) pisze...

Jak już pisałem w komentarzu do jednego z postów na temat garniturów szytych na miarę,

(http://macaronitomato.blogspot.com/2009/04/mazurczak-i-trzaska-ordynacka-11.html)

... Henryk Krupa z Poznania to stara szkoła i kunszt krawieckiego rzemiosła. Doświadczony, spokojny i elegancki gentelman.
Po pierwsze - wysłuchał czego chce, po drugie - śmiało negował moje mylne wyobrażenia na temat tego jak powinien wyglądać mój przyszły garnitur, popierając swe wątpliwości twardymi i jak się później przekonałem, celnymi argumentami.

Zdjęcie miary, przymiarka 1,2, całość przy akompaniamencie ciekawej rozmowy i efekt końcowy - w garderobie na wieszakach - prawdziwy brylant !

Reasumując,
Krawiec godny polecenia każdemu, a więc również i Tobie MT.

Pozdrawiam,
T(rench)

pogononie pisze...

Mam malną sylwetkę. Chciałem kupić sobie oryginalny garnitur. Ale wszędzie widzę takie same fasony . Za wiarę w metkę ,to ja dziękuje . Z polecenia znajomych ,znalazłem pracownie krawców Wiśniewskich (pracownia Gdańsko -Warszawska) . Materiałów markowych mają całe gabloty . Ich obsługa i krawiectwo na najwyższym poziomie ,choć nie obeszło się bez dodatkowej 3-j i 4-j miary . Lecz tylko za pierwszym razem . Po korekcie fasonu. kolejne rzeczy z ich igły to ideał . Ach ! zapomniał bym . Są kreatywni i potrafią słuchać klienta . To rzadkość .

Anonimowy pisze...

Polecam Krupę z Poznania !

Jacek B pisze...

a gdzie w Warszawie jest krawiec który mi doradzi fason garnituru, krój kołnierzyka i powie kategorycznie czego przy mojej karnacji i budowie ciała nie powinienem nosić?

Macaroni Tomato pisze...

Większość krawców nie wdaje się w takie dywagacje z klientem. Myślę, że na taką poradę można liczyć u Zaremby no i oczywiście u nas.