nowy adres

5/20/2009

Opera scarf



Pomysł na ten wpis podsuneła mi niedawna wizyta w Operze Narodowej. Jest bowiem pewnien element stroju, który od opery, wziął swoją nazwę. Opera scarf, bo o nim mowa, nadaje się świetnie na wieczór w operze, ale nie tylko. To dodatek do smokingu, który podkreśla szczególny charakter wieczoru. Opera scarf robiony jest z jedwabiu i wykańczany frędzlami. Jest to dodatek do stroju i powinien być noszony przez cały wieczór, więc nie zostawiamy go w szatni.
Niestety w czasie wizyty w operze, a była to premiera, nie widziałem ani jednej osoby w smokingu, nie mówiąc już o opera scarf.

12 komentarze:

Piotr pisze...

tak, wieczorowy stroj wychodzi z uzycia, niestety...
zastapily go dzinsy i swetry, straszne...

Anonimowy pisze...

Jako,że często bywam w operze potwierdzam - dzinsy i swetry + adidasy. Powiem więcej za Paniami w długich sukniach "wszyscy " się ogladają bo to strój baaaardzo rzadki. Jeszcze na premiarach lub spektakleach sobotnio-niedzielnych jest częśc osób ubrana elegancko - stosownie, o tyle w tygodniu, wspomnianie wyzej swertry...

Anonimowy pisze...

koszmar PAnowie.koszmar i to nie tylko w wawce, tak zaczyna sie robic wszedzie. Nawet LOndon I Paryz juz jest zepsuty,ja bedac ostatnio w Royal Opera House na Covent Graden widzialem kogos w krotkich spodenkach,facet w operze w szortach. totalne nieporozumienie.
Ale coz.moze uda sie to zmienic, macie jakis pomysl?
Peter P

Anonimowy pisze...

Bardzo przepraszam, ale dręczy mnie pewna wątpliwość. Biały szalik jest chyba noszony do fraka i jednak pozostawiany w szatni, razem z cylindrem i białymi rękawiczkami z koźlej skóry. Zdjęcie istotnie pokazuje smoking, nie frak - ale mnie nie przekonuje. Czy mogę prosić o podanie źrodeł powyższej informacji? Dziękuję.

Macaroni Tomato pisze...

Źródła nie pomnę. Nie wykluczone, że był to Hardy Amies- ABC męskiego stylu. Ale jeszcze poszukam. Być może żle się wyraziłem w poście pisząc, że opera scarf "powienien" być noszony przez cały wieczór. Właściwsze słowo byłoby "może" być noszony. Chodzi o to, że jeśli chcemy zaakcentować szczególność okazji zostawiamy szalik na szyi, a nie w szatni.

Anonimowy pisze...

Dziękuję za chęć sprawdzenia. Moje źródła (a jest ich tyle, że też w tej chwili nie potrafię wskazać konkretnego) raczej wskazują na frak, nie smoking. Flusser w ogóle nie wspomina o szaliku, rękawiczkach ani okryciu wierzchnim do fraka czy smokingu. Będę jeszcze grzebać w źródłach. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Chyba jednak racja po mojej stronie. Szalik jest częscią "white tie". "Biały jedwabny szalik nosi się tylko wraz z płaszczem i wraz z nim zdejmuje. Pod żadnym pozorem nie należy go owijać w teatralny sposób wokół szyi." - B. Roetzel, "Gentleman: Moda, która nie przemija", str. 326

Anonimowy pisze...

witam lubie chodzic w smokingu lecz zbytnio nie mam wiele okazji pozatym myslowice zamieraja kulturalnie ostani raz w smokingu bylem operowych walentynkach w miejskim centrum kultury czesciej zato bieram ciemny garnitur biala koszule ze spinkami w mankietach kamizelke i krawat zaluje tylko ze niema lokali do ktorych wstep jest tylko w strojach wieczorowych

Macaroni Tomato pisze...

Bardzo proszę pamiętać o interpunkcji.

Anonimowy pisze...

witam i przepraszam za interpunkcję w moim komentarzu blog jest naprawdę super i nie jeden facet powinien się tutaj uczyć jak ma się ubierać za może ktoś lokale na śląsku gdzie gości wpuszczają tylko w eleganckich lub wieczorowych strojach?

Anonimowy pisze...

jestem z mysłowic to mój adres e-mail noster30@o2.pl

Anonimowy pisze...

sory pomylił mi sie adres noster30@o2.pl